Technologia

Dramat po powrocie do Polski: Rodzina straciła 1 mln zł na nieudanej budowie

2025-02-05

Autor: Katarzyna

Rodzina Artura, która spędziła 17 lat w Anglii, wróciła do Polski z marzeniem o własnym domu pod Bydgoszczą. Niestety, ich plany przerodziły się w koszmar, gdy zleciły budowę lokalnemu budowlańcowi Jackowi S., któremu zapłacono ponad milion złotych. Dom, który miał być ich wymarzonym miejscem, wciąż pozostaje w stanie surowym.

Artur, zrozpaczony sytuacją, mówi: "Razem z dziećmi jesteśmy bezdomni. Na szczęście znajoma udostępniła nam pokój, ale w piątki osoby musimy się zmieścić w jednym pomieszczeniu. Gdy przyjeżdżam, śpię na podłodze. To dramatyczne dla nas wszystkich".

Sprawa nabrała rozgłosu, gdy okazało się, że Jacek S. oszukiwał nie tylko Artura. Inne osoby, w tym Michał i Anna, również padli ofiarą jego praktyk. Mimo początkowego zaufania, szybko okazało się, że były to tylko słowa. Kobieta, która była dumnym członkiem lokalnej ochrony przeciwpożarowej, nie tylko nie przychodziła na budowy, ale także otwierała nowe firmy, by unikać odpowiedzialności.

Co więcej, Jacek S. łączył swoje działania z lokalnym klubem piłkarskim, gdzie jego nieodpowiedzialność doprowadziła do kryzysu finansowego organizacji. Klub stracił licencję na grę w IV lidze przez niespłacone zobowiązania i nieuczciwe umowy. Prezes klubu przyznał, że Jacek obiecał wsparcie, ale ostatecznie doprowadził do poważnych problemów finansowych.

Zgłoszenia dotyczące Jacka S. napływają do prokuratur, a zarzuty obejmują oszustwa na kwoty sięgające nawet 2 milionów złotych. Prokuratura w Bydgoszczy rozpoczęła działania w sprawie oszustwa na około 60 tys. zł oraz o kolejne oszustwa dotyczące zaliczek budowlanych, które sumują się do ponad 200 tys. zł. Niezadowolenie klientów i ich dramatyczne historie wciąż się mnożą, co wywołuje oburzenie w społeczności lokalnej.