Dramatyczne historie kobiet żołnierzy na granicy: "Mężowie zostają miesiącami, a my zostajemy same!"
2024-10-23
Autor: Andrzej
Wprowadzenie
Nasze rozmowy z kobietami, których mężowie pełnią służbę na granicy, ujawniają tragiczne realia ich codzienności. Żony żołnierzy, którzy od miesięcy służą w różnych batalionach w 1 Brygadzie Pancernej i 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich, dzielą się swoimi obawami i frustracjami.
Trudności w komunikacji
„Mój mąż zaczął służbę na granicy trzy lata temu i nie było ani jednego momentu, kiedy mógłby odpocząć. Często słyszę, jak żartują koledzy z Wrocławia, że mój mąż daje się wykorzystywać, podczas gdy ich w ogóle nie wysyłają. Czy naprawdę nie można zaangażować innych jednostek?” – pyta niedoszła matka chrzestna. Dwie małe dziewczynki czekają na tatę, który obiecał wrócić po dwóch tygodniach, ale to już był trzeci miesiąc jego nieobecności.
Poczucie osamotnienia
Ich sytuacja jest szczególnie skomplikowana, ponieważ wiele tygodni spędzają samotnie. „Były chwile, że przez kilka dni nie miałam kontaktu z mężem, ponieważ zmiany w służbie uniemożliwiają mu komunikację. Potem wysyła mi jedynie krótkie wiadomości, że żyje i idzie spać” – relacjonuje żona żołnierza, zrozpaczona, że ich dzieci nie widziały ojca tak długo.
Brak rotacji
Są też głosy, że pomimo systemu rotacji, który powinien zapewniać regularne powroty do domów, rzeczywistość wygląda inaczej. „Zamiast mieć obiecane zjazdy, mąż jest z dala od nas nieprzerwanie. Mówią, że brakuje ludzi, a kiedy przychodzi do planowania urlopów, słyszę co raz inne wersje jego powrotu” – wyrzuca frustrację kolejna żona.
Niepewność
Niepewność staje się codziennością. „Czasem myślę, co będzie, kiedy ja i dzieci będziemy chcieli spędzić czas rodzinnie, skoro mąż nie wraca do domu?” – dzieli się przemyśleniami.
Warunki służby na granicy
Na granicy sytuacja jest równie alarmująca. Mężczyźni, którzy powinni być dobrze zabezpieczeni na czas służby, często zmagają się z brakiem odpowiedniego umundurowania oraz wyczerpaniem. „Temperatura na granicy spada, a oni wciąż mają letnie mundury. Oddziały nie mają nawet koksowników ani zapasowego sprzętu, żeby się ogrzać. Niektórzy muszą kupować własne mini kuchenki, by przygotować ciepły posiłek” – opowiada żona żołnierza.
Zdrowie psychiczne i fizyczne
Przemęczenie i stres związany z niepewnością czasu służby ma poważne konsekwencje zdrowotne. Kobiety alarmują, że mężowie wracają do domu często z wirusami, a ich organizmy są wycieńczone. „My, żony, jesteśmy zmuszone radzić sobie same. Bez wsparcia mężów stajemy się głowami rodzin. Kto w takim razie dba o nasze dzieci?” – dodaje.
Kobiety jako filary rodzin
Pomimo trudnej sytuacji, wiele z tych kobiet podkreśla, jak ważna jest ich walka o stabilizację życia rodzinnego. „Jestem tu dla moich dzieci. Muszę im pokazać, że mimo przeciwności, jesteśmy silne i potrafimy przetrwać” – mówi jedna z rozmówczyń.
Podsumowanie
Obecnie, służba na granicy nie tylko wpływa na żołnierzy, ale i na całe rodziny, które muszą zmagać się z kryzysami, mając na uwadze dobro swoich bliskich. Takie dramatyczne relacje muszą być brane pod uwagę przez dowództwo, które powinno reagować na prośby i potrzeby rodzin wojska.