Duża kontrowersja w Premier League. Koniec klątwy Liverpoolu! [WIDEO]
2024-08-17
Autor: Magdalena
Liverpool ograł Ipswich Town 2:0 (0:0)! Tym samym Arne Slot został pierwszym trenerem "The Reds", który w XXI wieku wygrał w debiutanckim spotkaniu.
Pierwsza połowa zupełnie nie układała się Liverpoolowi. Goście nie potrafili oddać żadnego strzału na bramkę Ipswich Town. W międzyczasie beniaminek zaskakiwał groźnymi kontratakami, ale próby Greavesa i Hutchinsona okazały się nieskuteczne. Było to przerażające dla fanów Liverpoolu, którzy obawiali się, że ich zespół może znów przeżyć rozczarowanie.
Nie zabrakło również poważnych kontrowersji. Burns, który wcześniej zobaczył żółtą kartkę, złapał piłkę ręką i przerwał atak "The Reds". Zaskakująco, sędzia nie ukarał Walijczyka czerwoną kartką, co wywołało oburzenie zarówno na trybunach, jak i w studio komentatorskim oraz w mediach społecznościowych.
Po zmianie stron Liverpool zaprezentował zupełnie inną jakość, chociaż początek był koszmarny. Drużynę Slota uratował spalony, bo gdyby nie to, arbiter musiałby podyktować rzut karny za ewidentne przewinienie Van Dijka.
Ostatecznie jednak faworyci zaczęli się rozkręcać. W 59. minucie Jota zmarnował doskonałe zagranie od Alexandra-Arnolda, ale chwilę później skorzystał z podania Salaha. Egipcjanin otrzymał idealną piłkę od wspomnianego Anglika i wystawił Portugalczykowi, który trafił do siatki.
Nawałnica gości trwała dalej. Już w 65. minucie Salah podwyższył prowadzenie na 2:0. Tym razem przyczynił się do tego Davis, który niefortunnie odbił futbolówkę posłaną przez Szoboszlai, co pomogło Egipcjaninowi w zdobyciu gola.
Koniec końców Liverpool zwyciężył 2:0 (0:0), chociaż "Mo" Salah mógł jeszcze dorzucić trzecią bramkę, gdyż miał doskonałą sytuację, ale jej nie wykorzystał. Triumf musi z pewnością cieszyć Slota, który po meczu podkreślił znaczenie tej wygranej w kontekście dalszej rundy rozgrywek. Holender stał się pierwszym w XXI wieku szkoleniowcem "The Reds", który wygrał debiutanckie spotkanie oraz przywrócił nadzieje kibiców na sukcesy klubu. Czy Arne Slot to nowy, błyskotliwy rozdział w historii Liverpoolu? Czas pokaże!