Finanse

Duży zakład w Janikowie zapowiada przestój w produkcji. "To byłaby katastrofa"

2025-02-15

Autor: Michał

Zakład Qemetica Soda Polska w Janikowie

Zakład Qemetica Soda Polska w Janikowie, będący częścią miliardowej grupy Qemetica, planuje wstrzymanie produkcji, które miało rozpocząć się ubiegłym tygodniu. Jednak ze względu na niskie temperatury, decyzję tę przełożono na później. Termin przestoju jeszcze nie został oficjalnie ogłoszony.

Znaczenie sody dla przemysłu

Soda jest kluczowym surowcem dla przemysłu szklarskiego i wielu innych gałęzi przemysłu, co czyni tę sytuację szczególnie alarmującą. Włodzimierz Jóźwiak z Federacji Chemików Katowice zaznacza, że już od stycznia pojawiały się pierwsze sygnały wskazujące na możliwe trudności w funkcjonowaniu zakładu. "Rozumiemy, że sytuacja na rynku jest trudna," mówi.

Dialog z lokalnymi władzami

Paweł Lasiuk z biura prasowego Qemetiki podkreśla, że firma prowadzi otwarty dialog z lokalnymi władzami oraz związkami zawodowymi i analizuje różne scenariusze działania. Priorytetem pozostaje ochrona interesów pracowników, a żadna decyzja o redukcji zatrudnienia nie została yet podjęta.

Obawy lokalnych władz

Lokalne władze wyraziły swoje zaniepokojenie. Starosta Wiesława Pawłowska mówi, że zakład jest jednym z największych pracodawców w regionie i wstrzymanie produkcji mogłoby prowadzić do katastrofalnych konsekwencji dla Janikowa oraz całego powiatu. "To wymaga natychmiastowego zaangażowania z naszej strony" - dodaje.

Konkurencja ze strony producentów tureckich

Dodatkowo, zakład w Janikowie boryka się z poważną konkurencją ze strony producentów tureckich, którzy zdobyli 30% polskiego rynku sody. Tureckie produkty są konkurencyjne cenowo, pomimo wysokich kosztów transportu, głównie dzięki niższym cenom gazu i braku regulacji dotyczących emisji CO2. Unijne regulacje, w tym system ETS, również mają znaczący wpływ na koszty polskiego producenta, co dodatkowo komplikuje sytuację na rynku.

Przyszłość zakładu w Janikowie

Bez wątpienia, przyszłość zakładu w Janikowie wisi na włosku, a pracownicy oraz mieszkańcy regionu z niepokojem czekają na oficjalne informacje dotyczące dalszego funkcjonowania zakładu.