Sport

Dzień zemsty Arsenalu. Manchester City zdeklasowany przez Kanonierów!

2025-02-02

Autor: Andrzej

Fani Arsenalu z pewnością długo będą pamiętać dzisiejsze spotkanie przeciwko Manchesterowi City. Choć przed meczem wielu wskazywało, że Liverpool jest zdecydowanym faworytem do zdobycia mistrzostwa, Kanonierzy pokazali, że w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć. Ostatecznie Arsenal zdemolował Obywateli 5:1, co stanowi nie tylko ogromny krok w stronę odbudowy, ale również zemstę za wcześniejsze porażki w Premier League.

Fatalne błędy Manchesteru City

Pomimo pozytywnych wyników z ostatnich tygodni, takich jak zwycięstwo nad Ipswich Town i odwrócenie losów meczu z Chelsea, Manchester City nie pokazał nic, co mogłoby sugerować, że wracają do formy. Arsenal z łatwością obnażył słabości City, które w obronie przypominało drużynę ze strefy spadkowej.

Pierwsza połowa została zdominowana przez Kanonierów, którzy już w drugiej minucie zdobyli prowadzenie dzięki trafieniu Martina Ødegaarda. Mimo prób Manchesteru, Arsenal kontrolował mecz na każdym poziomie. City popełniało błędy, które przy normalnym poziomie gry nie powinny mieć miejsca.

Deklasacja po przerwie

Druga połowa meczu przyniosła jeszcze większe emocje. Choć to City wyrównało za sprawą Erlinga Haalanda, Arsenal szybko odzyskał kontrolę. Gole Thomasa Parteya, Mylesa Lewisa-Skelly, Kai Havertza oraz Ethana Nwaneriego uczyniły wynik spotkania wręcz szokującym. Pełna dominacja Arsenalu ujawniła się w wysokim pressingu i błyskawicznych kontratakach.

Arsenal zagrał jak bestia, co rzadko się zdarza, ponieważ ich styl jest często bardziej wyrachowany. Dzisiaj jednak Kanonierzy poczuli krew i nie zamierzali zwalniać tempa, co skandalicznie pozostawiło City na kolanach.

Warto zauważyć, że Arsenal był w stanie ponownie upokorzyć rywala, który w ostatnich latach często odbierał im marzenia o tytule mistrza Anglii. Ta wygrana to coś więcej niż tylko triumf w meczu – to emocjonalna zemsta.

Cóż, nawet Kai Havertz zapisał się w statystykach strzelców, co doskonale podsumowuje dramatyczną porażkę City. Mimo to, fani Arsenalu muszą mieć na uwadze, że walka o tytuł wciąż jest trudna, biorąc pod uwagę dużą przewagę Liverpoolu. Ale dziś na Emirates Stadium nikt o tym nie myśli. Liczy się tylko wspaniałe zwycięstwo i satysfakcja z zemsty na zeszłorocznych mistrzach Anglii.

ARSENAL FC – MANCHESTER CITY 5:1 (1:0)

1:0 – Ødegaard 2′

1:1 – Haaland 55′

2:1 – Partey 56′

3:1 – Lewis-Skelly 62′

4:1 – Havertz 76′

5:1 – Nwaneri 90+3′