Edward Dziewoński: Legendarny Kabareciarz, Który Nie Został Wzorem Ojca
2025-08-03
Autor: Magdalena
Ikona Polskiej Sceny Teatralnej
Edward Dziewoński, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów drugiej połowy XX wieku w Polsce, zdobył uznanie jako reżyser, założyciel warszawskiego Teatru Kwadrat oraz twórca kultowego kabaretu "Dudek". Choć jego kariera rozkwitła dopiero po czterdziestce, syn Edwarda, Roman, wspomina, że ich relacja była skomplikowana od samego początku.
Skomplikowany Związek i Ojcostwo
Związki Edwarda były dla niego trudne; jego małżeństwo z Niną Smoszewską, tancerką, które zaowocowało urodzinami Romana, szybko się rozpadło. Jak sam przyznał, po rozstaniu z żoną potrafił poświęcać się pracy, co daleko odsunęło go od rodziny. Roman, dorastając bez intensywnego kontaktu z ojcem, odczuwał to w młodości, choć nigdy nie miał mu tego za złe.
Niezwykła Kariera i Talenty
Za czasów sławy, po premierze "Eroiki", Dziewoński dołączył do grona najwybitniejszych aktorów. Jego syn podkreślał, że Edward był utalentowanym artystą, a jego praca na scenie była uosobieniem doskonałości.
Prawdziwy Przyjaciel, Ale Nie Idealny Ojciec
Prywatnie Edward był osobą niezwykle sympatyczną. W relacjach z innymi wyróżniał się życzliwością i lojalnością w przyjaźniach. "W przyjaźni był bardziej wierny niż w miłości" - zdradził Roman, pokazując, że uczucia do znajomych były dla niego bardzo ważne.
Dziadek Pełen Ciepła
Mimo że Edward nie był wzorowym ojcem, świetnie spełniał się w roli dziadka. Roman wspomina, że jego syn, Piotr, mógł odwiedzać dziadka bez zapowiedzi, co świadczy o wyraźnym cieple, jakie Edward okazywał w tej relacji.
Miłość w Późnym Życiu
Po niemal dwóch dekadach życia w pojedynkę, Edward poznał miłość swojego życia - młodszą od siebie doktor Irenę Wilczyńską, z którą spędził resztę dni.
Refleksje i Pamięć
Po jego śmierci w 2002 roku, Roman i jego syn wydali książkę, w której zebrali historie i anegdoty związane z Edwardem. Dopiero po wielu latach Roman przyznał, że w dzieciństwie odczuwał brak ojca. "Widocznie tak miało być" - podsumował, dzieląc się swoją refleksją na temat skomplikowanej relacji z legendą polskiego kabaretu.