Edward Linde-Lubaszenko: "Nie zostawię po sobie nic!"
2025-06-03
Autor: Anna
Ostatnie dni aktora
Edward Linde-Lubaszenko, legendarny aktor, wyznał, że znajduje się na ostatniej prostym swojego życia. Pomimo zmieniającego się wieku, z odwagą mówi o swojej codzienności: "Mam 85 lat, ale po porannych ćwiczeniach czuję się znów młody!".
Czyste konto przed ostatnią podróżą
W najnowszym wywiadzie aktor zdradził swoje pragnienie, by odejść z czystym kontem. "Nie chcę zostawić po sobie żadnych długów, ani materialnych, ani moralnych" – zaznacza. Dąży do tego, aby jego ostatnie dni były wolne od zaległości.
Czwórka żon i potomstwo z talentem
Linde-Lubaszenko, mając za sobą cztery małżeństwa, z dumą wspomina swoje dzieci – Olafa i Beatę – które odziedziczyły po nim artystyczny talent. Aktor z uśmiechem dodaje: "Jeśli będzie co dziedziczyć, to dobrze, ale finansowo – nie obiecuję!".
Bez testamentu, ale pełen życia
Niedawno ogłosił, że nie zamierza spisywać testamentu, wyjaśniając: "Kiedy poczuję, że to już ten moment, zamknę wszystkie bankiety. Po co zostawiać coś innym? Teraz mam czas na zabawę!".
Wspomnienia zamiast dóbr materialnych
Dla Linde-Lubaszenko wspomnienia są najważniejsze. Mimo upływającego czasu, nie myśli o odejściu – wręcz przeciwnie, chce wciąż cieszyć się życiem. Nie sięga pamięcią w przeszłość, ale także nie planuje odległej przyszłości.
Samotność vs. małżeństwo
Aktor przyznał, że aktualnie poszukuje partnerki, która nie będzie myślała o małżeństwie. "Szczęście dla mnie to niezależność i zaufanie w relacji", mówi Linde-Lubaszenko.
Wieczna ciekawość jako klucz do młodości
Mimo upływającego czasu, aktor nie zamierza rezygnować z życia. "Bronię się przed starością ciekawością świata i umiejętnością śmiania się, nawet w trudnych chwilach" – podkreśla.