Ekipa Tuska planuje rozliczenia po igrzyskach. Jeden człowiek na celowniku. "Stał się symbolem porażki"
2024-08-12
Autor: Agnieszka
Rząd planuje rozliczenia po igrzyskach olimpijskich w Paryżu, a na celowniku znalazł się szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego (PKOl), Radosław Piesiewicz. W ostatnich latach wiele związków sportowych otrzymało miliony z budżetu, lecz nie wysłały na igrzyska ani jednego sportowca, za to ich działacze pojechali do Paryża. Jest wśród nich nawet szef związku łyżwiarstwa szybkiego, co wywołuje oburzenie.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że chce, aby PKOl i związki sportowe rozliczyły się przed opinią publiczną z pieniędzy publicznych. Polska zajęła w klasyfikacji medalowej igrzysk olimpijskich dopiero 42. miejsce, co jest najgorszym wynikiem od 1956 roku. W związku z tym rząd chce przeanalizować, jak zostały wydane publiczne fundusze.
Radosław Piesiewicz na cenzurowanym
Radosław Piesiewicz, jednocześnie szef Polskiego Związku Koszykówki, wywołał kontrowersje, uczestnicząc w sesji fotograficznej tuż przed igrzyskami i pojawiając się na billboardach obok gwiazd polskiego sportu, m.in. Igi Świątek. Licząc na to, że stanie się twarzą sukcesu, stał się symbolem porażki.
Piesiewicz zastąpił na czele PKOl Andrzeja Kraśnickiego, który nieoczekiwanie zrezygnował z ubiegania się o reelekcję. Krążą pogłoski, że nagroda dla Kraśnickiego, wynosząca 4,7 mln zł, była ceną za jego wycofanie się z wyborów, co miało pozwolić na przejęcie polskiego sportu przez środowisko Zjednoczonej Prawicy.
Zmiana klimatu i nowe oskarżenia
Po ostatnich wyborach parlamentarnych klimat wokół Piesiewicza zaczął się zmieniać. Jacek Sasin, który nadzorował spółki Skarbu Państwa, stracił swoje stanowisko, a nowa ekipa Platformy przejęła kontrolę. Piesiewicz, próbując odciąć się od Sasina, wywołał jeszcze większe kontrowersje.
W grudniu ubiegłego roku zarząd PKOl proponował zmianę statutu, która mogła zabetonować Piesiewicza na stanowisku nawet na 12 lat. Propozycja ta wywołała skandal, ale zwróciło to uwagę nowej władzy na jego działania.
Rząd odpowiada
Rząd nie ma wpływu na wybór zarządu PKOl, ale ma nadzór nad funduszami płynącymi ze spółek Skarbu Państwa. Analizowana jest możliwość wycofania się niektórych spółek ze sponsoringu, w tym PKOl.
Minister sportu Sławomir Nitras zapowiedział, że sprawdzi każdy zgłaszany przez sportowców przypadek zaniedbań, w tym brak obecności trenerów i fizjoterapeutów. PKOl w ostatnich latach otrzymał z Ministerstwa Sportu i spółek państwowych łącznie 92,1 mln zł. Dofinansowanie związków olimpijskich z budżetu państwa wyniosło ponad 785,6 mln zł.