Technologia

Eksplozja emocji na rynkach: Nie będzie wojny handlowej USA z Chinami? Bitcoin nabiera siły!

2025-10-12

Autor: Michał

Wielkie napięcia, wielkie nadzieje!

Giełdy całego świata jeszcze nie ochłonęły po szokującej decyzji Donalda Trumpa, który wprowadził 100-procentowe cła na chińskie towary. Atmosfera między dwoma największymi gospodarkami gęstnieje. Wkrótce po ogłoszeniu nowych taryf, Pekin oskarżył Stany Zjednoczone o eskalację konfliktu, deklarując, że "nie szuka wojny handlowej, ale się jej nie boi". Mimo tego, pojawiają się oznaki, że szanse na korzystne dla obu stron porozumienie wzrosły. Co to wszystko oznacza?

Deeskalacja napięć?

Już wczoraj późnym wieczorem Pekin próbował złagodzić sytuację, ogłaszając nowe zasady dotyczące eksportu metali ziem rzadkich. Wbrew medialnym doniesieniom, Chiny nie zamierzają całkowicie blokować eksportu. Nowe przepisy mają jedynie na celu zaostrzenie nadzoru, a wnioski spełniające wymagania regulacyjne mają być zatwierdzane, choć z zastrzeżeniem, że nie zawsze pozytywnie.

To istotna zmiana w tonie po piątkowym, burzliwym dniu, kiedy rynki zareagowały paniką. Wielu analityków, w tym i my, uznawało ten ruch za element presji negocjacyjnej, a nie rzeczywistą zapowiedź konfliktu. Po wczorajszym oświadczeniu Pekinu, szanse na wprowadzenie tych ceł wydają się minimalne.

Rynkowe tąpnięcie i kryptowalutowe ożywienie

Kapitalizacja S&P 500 spadła w piątek o około 2,5 bln dolarów, a to wszystko przez prawdopodobnie błędną interpretację działań Chin. Takie napięcia często kończą się nowym porozumieniem handlowym. Wiele wskazuje na to, że nowa odsłona negocjacji może nadejść szybciej, niż się spodziewaliśmy.

Na rynkach finansowych emocje sięgnęły zenitu. Ponad 225 milionów dolarów w pozycjach krótkich na kryptowalutach zostało zlikwidowanych w ciągu zaledwie dwóch godzin, ponieważ inwestorzy oczekują optymistycznego zakończenia sytuacji. Bitcoin zbliża się już do 115 tysięcy USD, a doradcy w Białym Domu starają się uspokoić nastroje, przekonując, że "rynek się uspokoi". Wiceprezydent JD Vance mówi o Trumpie jako "rozsądnym negocjatorze", a szanse na rozmowę między Trumpem a Xi rosną.

Chiny silne w obronie swoich interesów

Chińskie Ministerstwo Handlu przyznało, że działania Waszyngtonu "naruszają zasady uczciwej konkurencji" i obiecało "zdecydowane kroki" w obronie interesów kraju. To oznacza nie tylko nowe opłaty portowe dla amerykańskich statków, ale również śledztwo antymonopolowe przeciwko Qualcomm, gigantowi technologicznemu z USA.

Pekin zapewnia, że nie jest to atak, ale reakcja obronna. Chińskie władze przypominają, że już we wrześniu podczas rozmów w Madrycie ostrzegły USA przed zaostrzeniem kontroli eksportu półprzewodników. Waszyngton jednak zignorował te ostrzeżenia, rozszerzając swoje restrykcje.

Końcówka epoki? Czy cła powrócą?

Pekin początkowo odmówił rozmów telefonicznych po ogłoszeniu nowych sankcji przez USA. Obie strony coraz częściej posługują się językiem ultimatum. Jeśli coś przypomina czasy sprzed podpisania umowy handlowej w 2020 roku, to właśnie to. Rywalizacja na wszystkich frontach — stawka obejmuje dziś dominację w łańcuchach dostaw, technologiach półprzewodnikowych oraz kontrolę nad strategicznymi surowcami.

Wprowadzając limity na eksport metali ziem rzadkich, Pekin wysyła sygnał, że nie będzie grał według zasad wyznaczonych przez Waszyngton. Nastroje na Wall Street wahają się między paniką a nadzieją na szybki powrót do wzrostu. Możliwe, że rynek będzie żył nadzieją, chociaż ta może okazać się myląca.