Technologia

Elon Musk na rozdrożu: Czy przyszłość Tesli stoi pod znakiem zapytania?

2025-03-07

Autor: Marek

Elon Musk, znany z innowacyjnych pomysłów i kontrowersyjnych działań politycznych, stoi przed poważnym kryzysem swojej ulubionej marki – Tesli. Jego bliskie związki z kampanią i prezydenturą Donalda Trumpa wywołują niepokój wśród inwestorów i klientów, co przekłada się na trudną sytuację rynkową.

Z raportów serwisu Electrek wynika, że sprzedaż Tesli w Europie załamała się, spadając o 50% w porównaniu do lutego zeszłego roku. Szczególnie dramatyczne są wyniki z Niemiec, gdzie w lutym 2024 roku Tesla sprzedała zaledwie 1,429 pojazdów, w porównaniu do ponad 6,000 zeszłorocznych. Niemcy, będące największym rynkiem elektryków w Europie, stają się dla Tesli coraz bardziej wymagającym terenem.

Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że zarejestrowanie Tesli w Unii Europejskiej oraz kilku innych krajach spadło o 45% w skali roku. To kolejny dowód na to, że wizerunek Tesli w oczach europejskich konsumentów jest w kryzysie.

Jednak Europa to nie jedyny problem. W Australii sprzedaż Tesli również gwałtownie spadła, z 5,665 sprzedanych pojazdów w lutym zeszłego roku do zaledwie 1,592 w tym roku. Tak dramatyczne wyniki stawiają przyszłość firmy w poważnym świetle.

W Stanach Zjednoczonych sytuacja również nie wygląda różowo. W Kalifornii, największym rynku elektryków w USA, sprzedaż Tesli spadała z każdym kwartałem, choć zmiany te nie są tak drastyczne jak w Europie. W skali roku to tylko 12% spadku, a w ostatnim kwartale 2024 roku zaledwie 8%. Mimo to, nowa konkurencja na rynku, w tym od takich mark jak Rivian i Lucid Motors, może jeszcze bardziej zaostrzyć sytuację Tesli.

Przyszłość Tesli wydaje się być niepewna w obliczu tych wyzwań. Biorąc pod uwagę rosnącą konkurencję i zmiany w preferencjach konsumentów, wielu analityków zastanawia się, czy Elon Musk będzie w stanie odbudować blask swojej marki, czy też znajdzie się w pułapce swojego własnego sukcesu. Co dalej z Teslą? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – na pewno będziemy śledzić rozwój wydarzeń z zapartym tchem!