Rozrywka

Elon Musk podgrzewa atmosferę: Taylor Swift odpowiada na zarzuty o bycie "bezdzietną kociarą"

2024-09-11

Autor: Andrzej

W świecie politiki i popkultury rozgorzała nowa kontrowersja! Taylor Swift, jedna z najjaśniejszych gwiazd muzyki pop, ogłosiła swoje poparcie dla Kamali Harris i Tima Walza w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA w 2024 roku. W swoim wpisie artystka stwierdziła: "Oddam swój głos na Kamalę Harris, ponieważ walczy o sprawy, które wymagają prawdziwego wojownika".

Po debacie, w której odniesiono się do kwestii sztucznej inteligencji, Taylor zwróciła uwagę, że jej wizerunek stworzony przez AI został przedstawiony jako zwolennik Trumpa. Zaniepokojona dezinformacją, piosenkarka podkreśliła, że jedynym sposobem na walkę z fałszywymi informacjami jest szczerość.

Swift doceniła Harris jako pewną siebie liderkę i wyraziła wiarę, że razem możemy osiągnąć więcej, kierując się pokojem, a nie chaosem. Chciała zwrócić uwagę na jej wsparcie dla praw LGBTQ+ oraz możliwości dotyczące zapłodnienia in vitro.

W kontekście kontrowersyjnych wypowiedzi J.D. Vance’a, republikańskiego kandydata na wiceprezydenta, Taylor zamieściła zdjęcie ze swoim kotem, nawiązując w ten sposób do obelgi o "bezdzietnych kociarach" skierowanej przez Vance’a w stronę kobiet wspierających demokratów.

"Co myśleć o oddaniu kraju ludziom, którzy nie mają w nim bezpośredniego udziału?" – pytał Vance, który uznał, że demokratyczne rządy to produkt niezadowolonych, bezdzietnych kobiet. Te słowa z pewnością wywołały sporo emocji, szczególnie w kontekście jego kandydatury.

Reakcja Elona Muska, miliardera i właściciela Twittera, również nie kazała na siebie długo czekać. Musk, który wcześniej wyraził poparcie dla Trumpa, skomentował wpis Swift: "W porządku, Taylor. Wygrałaś. Dam ci dziecko i będę strzegł twoich kotów całym swoim życiem". Jego ironiczny komentarz dodatkowo podkręcił atmosferę w mediach społecznościowych, gdzie internauci zaczęli dyskutować o roli celebrytów w polityce.

Czy to oznacza, że polityka w USA stała się areną dla popkultury? Jakie będą dalsze kroki zarówno Swift, jak i Musk? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – media będą śledzić tę sytuację z zapartym tchem!