Elżbieta Zającychna: Ikona polskiego kina, która skrywała tajemnicę swojego nazwiska
2024-10-30
Autor: Katarzyna
Elżbieta Zającówna, znana z niepowtarzalnych ról w filmach takich jak "Vabank", "Seksmisja" i "C.K. Dezerterzy", zdobyła serca widzów dzięki genialnym kreacjom aktorskim. Jednak to serial "Matki, żony i kochanki" w reżyserii Juliusza Machulskiego i Ryszarda Zatorskiego przyniósł jej największą popularność. W produkcji tej zagrała obok wielu znakomitych aktorek, w tym Gabrieli Kownackiej, Anny Romantowskiej i Małgorzaty Potockiej.
Niewiele osób jest świadomych, że Elżbieta Zającówna nie była jej prawdziwym nazwiskiem. Urodziła się jako Elżbieta Urszula Zając i w swoim życiu aktorskim wykorzystywała nazwisko Zającówna, co było powszechną praktyką, mającą na celu podkreślenie roli kobiety w rodzinie. Poza tym, dodanie końcówki „-ówna” miało także zasygnalizować jej status jako aktorki, a nie aktora.
Z czasem, Elżbieta zdecydowała się na wycofanie z życia publicznego, w dużej mierze z powodu choroby von Willebranda, utrudniającej jej życie codzienne. W tym trudnym okresie skupiła się na wychowywaniu swojej córki Gabrieli, owocu miłości z Krzysztofem Jaroszyńskim.
Chociaż zniknęła z ekranów, jej nazwisko pozostało w pamięci wielu Polaków jako symbol talentu i charyzmy. Jej decyzja o tym, aby być widzianą przez pryzmat swojego pseudonimu, z pewnością miała swoje uzasadnienie w tamtych czasach, kiedy tradycja i konwenanse odgrywały kluczową rolę w życiu zawodowym.
Elżbieta Zającówna, mimo że nie ma jej już wśród nas, pozostaje ikoną polskiego kina, a jej prace nadal inspirują nowe pokolenia aktorów. Pamiętajmy więc o jej wkładzie w rodzimą kulturę, jednym z najważniejszych filarów polskiej sztuki filmowej.