Kraj

Fani Buddy otoczyli zakłady karne. Strażnicy nie mogą reagować

2024-10-21

Autor: Marek

W ostatnich dniach sytuacja wokół Buddy, znanego youtubera, stała się wyjątkowo napięta. Po tym, jak został tymczasowo osadzony w areszcie z partnerką oraz trzema innymi osobami, zorganizowane grupy fanów zaczęły masowo gromadzić się przed zakładami karnymi. W środę minęło już trzy miesiące odkąd Budda trafił za kraty.

Zainteresowanie mediów i rzesza wiernych fans Buddy doprowadziły do tego, że w nocy z niedzieli na poniedziałek kolejne nagrania z protestów obiegły sieć. Fani wznosili okrzyki takie jak "Budda jesteśmy z tobą!" oraz "Trzymaj się, Kamilu!". Były to emocjonalne zachowania, które przyciągnęły uwagę nie tylko społeczności online, ale również mediów.

Specjalnie dla mediów, rzeczniczka policji podkreśliła, że takie zgromadzenia nie są niczym nowym. "W ostatnim roku mieliśmy do czynienia z różnymi sytuacjami pod jednostkami penitencjarnymi, ale nasza służba działa prewencyjnie, aby zapewnić bezpieczeństwo wszędzie tam, gdzie odbywają się te zgromadzenia" - powiedziała.

Z informacji przekazanych przez funkcjonariuszy wynika, że w miejscach, gdzie odbywają się protesty, sytuacja jest kontrolowana i nie stwarza zagrożenia. "Bezpieczeństwo w więzieniu jest dla nas priorytetem, a wszelkie sytuacje są na bieżąco monitorowane" - dodała nadkom. Anna Gembala.

Co więcej, śledztwo w sprawie działalności Buddy i jego współpracowników dotyczy nie tylko nielegalnego hazardu. Zarzuty obejmują także uszczuplanie należności Skarbu Państwa w związku z wystawianiem nierzetelnych faktur. Eksperci ostrzegają, że sprawa może mieć dalszy rozwój i wywołać ogólnonarodową dyskusję na temat odpowiedzialności influencerów w Polsce.

Sytuacja staje się coraz bardziej emocjonująca i nie można wykluczyć, że protesty fanów zyskają na sile, co może przyciągnąć jeszcze większą uwagę mediów i społeczności online.