Rozrywka

Festiwal Zorza: Słodko-gorzka debiutancka edycja

2025-06-08

Autor: Andrzej

6 czerwca z zapartym tchem czekaliśmy na festiwal Zorza, nowatorskie przedsięwzięcie Dawida Podsiadło, mające na celu stać się alternatywą dla Męskiego Grania. W Poznaniu miały rozpocząć się niesamowite koncerty, które miały rozbrzmiewać w największych polskich miastach, takich jak Wrocław, Katowice, Warszawa, Kraków czy Gdańsk. Bilety, choć nie najtańsze – 267,50 zł za dzień, a 482 zł za dwudniowy karnet – przyciągnęły tłumy fanów.

Niestety, wysokie ceny nie przełożyły się na jakość organizacji. Uczestnicy, którzy z niecierpliwością czekali na festiwalowe emocje, zostali niemile zaskoczeni brakiem możliwości zakupu napojów i jedzenia. Dodatkowe problemy techniczne tylko pogłębiły frustrację tysięcy zgromadzonych.

Zorza 2025: Deszcz, opóźnienia i chaos organizacyjny

Na drodze do udanego festiwalu stanęła również kapryśna pogoda. Intensywna ulewa oraz silny wiatr spowodowały, że bramy otwarto z dwugodzinnym opóźnieniem – z godziny 16:00 na 18:00. Chociaż organizatorzy twierdzili, że to dla zapewnienia bezpieczeństwa, napięcie wśród fanów rosło.

Gdy w końcu dotarli na teren festiwalu, napotkali kolejny problem: terminale płatnicze przestały działać. W rezultacie, wiele osób zostało na wiele godzin bez dostępu do wody i jedzenia.

„Organizacyjna porażka” – głosy rozczarowania w sieci

Fala krytycznych komentarzy zalała media społecznościowe. Uczestnicy na oficjalnym profilu festiwalu na Facebooku dzielili się swoimi wrażeniami, nie szczędząc gorzkich słów: "Organizacyjnie jak Stal Mielec. Liczba ludzi co najmniej dwukrotnie za duża. Szukanie żabki, by się napić czegokolwiek, to absurd!"

Zarówno krytyczni komentatorzy, jak i uczestnicy festiwalu podnosili również zarzuty dotyczące nagłośnienia oraz doboru repertuaru, porównując go do "smętnych jéenków", co skutkowało brakiem jakiejkolwiek reakcji organizatorów na konstruktywną krytykę.

Festiwal Zorza: Zbyt duże tłumy, zbyt mało przygotowania

Internauci zwracali uwagę na kwestie bezpieczeństwa – zagęszczenie ludzi, brak korytarzy ewakuacyjnych i niewystarczająca liczba punktów gastronomicznych sprawiły, że niektórzy poczuli się zagrożeni. Jak mówił jeden z uczestników: "Ilość ludzi w tak niezorganizowanej przestrzeni to realne zagrożenie".

Dodatkowo, niektórzy zarzucali organizatorom cenzurę, twierdząc, że negatywne komentarze były usuwane, co tylko zaostrzyło nastroje.

Podsumowanie: Ambitne plany, gorzki start

Festiwal Zorza miał być muzycznym wydarzeniem lata, jednak pierwsze wrażenia z Poznania wskazują, że jego organizacja nie sprostała oczekiwaniom. Choć na pogodę nikt nie ma wpływu, chaos organizacyjny, brak podstawowej infrastruktury oraz awaria systemu płatności pozostawiły uczucie rozczarowania.