Gałkowice na skraju kryzysu: Rolnicy zmuszeni do samozbioru papryki!
2025-10-04
Autor: Marek
Rolnicza katastrofa w Gałkowicach
W Gałkowicach, małej miejscowości niedaleko Sandomierza, sytuacja w rolnictwie osiągnęła dramatyczny punkt. Pan Maciej Siekiera, lokalny hodowca warzyw, dzieli się swoją frustrującą historią. "Pomimo wieloletniej pracy i inwestycji, zbiory papryki są finansową pułapką!" – mówi.
Ceny skupu wołają o pomstę!
Na skupie rolnik otrzymuje zaledwie 40 groszy za kilogram papryki, podczas gdy w sklepach ceny sięgają nawet 10 złotych. "To jawna kradzież!" – podkreśla pan Krzysztof, który przyjechał z Krakowa, by samodzielnie zbierać owoce. Rolnicy, tacy jak pan Maciej, czują się oszukani w systemie, który nie docenia ich pracy.
Wielki apel: Zbieraj sam! Zbieraj za darmo!
W obliczu trudności, pan Siekiera ogłosił samozbiór papryki. "Niech każdy przyjeżdża i zbiera ile może unieść. Wolę, aby ktoś to zjadł, niż żeby się zmarnowało!" – mówi, apelując do społeczności. Odpowiedź była zdumiewająca! Tłumy ludzi z całej Polski ruszyły na pole, by pomóc.
Bo trzeba walczyć o przyszłość polskiego rolnictwa!
Wszyscy, którzy przyjeżdżają, mają jedno zdanie: "To skandal, że rolnicy, którzy poświęcają swoje życie dla upraw, muszą oddawać owoce swojej pracy za darmo!" – mówi pani Anna, która zbiera papryki z synem. W obliczu rosnącego kryzysu, pan Maciej zauważa, że rok 2024 może być ostatnim dla jego plantacji.
Ostatni krok do likwidacji gospodarstw?
Pan Maciej przekazuje, jak ważne jest, by mówić o problemach rolników, którzy od pokoleń prowadzą te gospodarstwa. "Takie przemiany są nieuniknione, jeśli sytuacja się nie poprawi. Moja rodzina była tu od zawsze, ale teraz przyszłość wydaje się mgliste" – dodaje.
Przyszłość staje pod znakiem zapytania!
Ludzie wciąż przynoszą mu pieniądze za zbieraną paprykę, ale on odmawia. "Nie chce zarobić. Moim zyskiem będzie zwrócenie uwagi na problemy, z jakimi się zmagamy. Musimy ratować polskie rolnictwo przed zewnętrznymi wpływami!" – apeluje.
Polski rynek rolny w kryzysie!
Choć sytuacja pana Macieja wydaje się dramatyczna, nie jest odosobniona. W Polsce rolnicy borykają się z podobnymi problemami, a niewielkie gospodarstwa są na skraju bankructwa. Jeśli ceny się nie poprawią, likwidacja plantacji stanie się jedynym wyjściem z tej kryzysowej sytuacji.