Google znów w trasie! Czy zakaz fotografowania zatrzyma jego samochody w Polsce?
2025-05-05
Autor: Agnieszka
Powroty Google Street View w Polsce!
Google Street View, znane z możliwości zwiedzania świata z perspektywy ulicy, znów odwiedzi Polskę! Od 2007 roku, gdy zadebiutowało, auta Google jeździły po różnych kontynentach, dokumentując ulice, miejsca i życie mieszkańców. Polska była na liście krajów, które na bieżąco aktualizowały swoje zdjęcia w tej innowacyjnej platformie.
Co przyniesie druga tura aktualizacji?
W nadchodzących miesiącach Google planuje nową rundę fotografowanie polskich dróg, obejmującą wszystkie województwa. Przeglądając harmonogram, mieszkańcy wielu miast już zastanawiają się, kiedy dokładnie ich okolice zostaną uchwycone przez obiektywy.
Kalendarz przejazdów Google w Polsce
Akcja startuje w kwietniu 2025 i potrwa do października. Auta Googla zaplanowały przejazdy przez szereg województw: Dolnośląskie (Wrocław, Bolesławiec), Mazowieckie (Warszawa, Płock) i wiele innych. Ale uwaga! To tylko wstępny plan, który może ulegać modyfikacjom w zależności od warunków na drogach czy pogody.
Zakaz fotografowania - zagadka dla Googla?
Od 17 kwietnia 2025 roku w Polsce wchodzi w życie kontrowersyjny zakaz fotografowania obiektów chronionych. Obejmuje on nie tylko budynki wojskowe, ale także mosty, urzędy, a nawet wiadukty. Naruszenie tego zakazu może skutkować wysokimi karami!
Jak w takim razie Google poradzi sobie z nowymi regulacjami? Dotąd ich auta na bieżąco dokumentowały wszystko – od ulic po tablice rejestracyjne, a teraz mogą napotkać poważne przeszkody. Zamiast dochodzić do legalnych rozwiązań, Google może znaleźć się w pułapce, w której fotografowanie tych istotnych obiektów po prostu stanie się nielegalne!
Jak daleko sięga możliwości AI?
Technologia używana przez Google Street View bazuje na sztucznej inteligencji i zestawach kamer wysokiej rozdzielczości. Jednak, aby AI mogło zidentyfikować zakaz fotografowania, najpierw musi... wykonać zdjęcie! To ostatni krok, który ponownie stawia w trudnej sytuacji zarówno Google, jak i jego użytkowników.
Co dalej?
W obliczu takich absurdów prawnych trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość. Możemy spodziewać się, że Google będzie musiało dostosować swoje procedury, aby uniknąć niechcianych konsekwencji. A tymczasem kierowcy przejeżdżający obok zakazanych obiektów mogą nawet nie zdawać sobie sprawy, jak skomplikowana stanie się ich codzienność.