Gorące wyznania Gamrota po porażce! "Gdybym nie klepnął, pękłaby mi czaszka"
2025-10-16
Autor: Marek
Mateusz Gamrot: Walka z Olivierą była wyzwaniem!
Mateusz Gamrot, jeden z czołowych zawodników wagi lekkiej, nie przestaje zaskakiwać fanów! Po zdobyciu tytułu podwójnego mistrza KSW, przeniósł się do UFC, gdzie zadebiutował w kontrowersyjnym stylu. Po kilku zwycięstwach i wygranej w maju z Ludovítą Kleinem, przyszedł czas na większe wyzwanie – starcie z byłym mistrzem UFC, Charlesem Oliveirą.
Pierwsza porażka przez poddanie!
Niestety, ta walka zakończyła się dla Gamrota niepowodzeniem. Po raz pierwszy w karierze przegrał przed czasem, co było dla niego ogromnym zaskoczeniem. "Byłem naprawdę zasmucony swoją dyspozycją. Nie chcę oceniać, ale wydawało mi się, że nie jestem w najlepszej formie" – przyznał na antenie Kanału Sportowego. Portugalski zawodnik zaskoczył go swoją szybkością i agresywnym stylem.
Niespodziewane zastraszenie!
Gamrot opisał również moment duszenia: "Gdybym nie klepnął, pękłaby mi czaszka albo szczęka". Intesywność walki była dla niego przerażająca, a sytuacja w oktagonie przerosła jego oczekiwania. Skuteczny sprint do klatki i reakcja publiczności w Brazylii również wzbudziły emocje.
Frustracja z powodu brazylijskich fanów!
"Brazylijscy kibice nie dawali mi spokoju, obsypując mnie wyzwiskami" – mówił Gamrot, dodając z uśmiechem, że jeśli sytuacja by się zaostrzyła, mógłby zareagować jak jego poprzednik, Arman Tsarukyan. "Jestem człowiekiem, miałem ochotę odpowiedzieć, ale zamiast tego pobiegłem do oktagonu".
Czy Gamrot wróci silniejszy?
Pomimo porażki, Gamrot ma ogromną determinację i już planuje powrót do treningów. "To była lekcja pokory. Muszę wyciągnąć wnioski i być gotowy na przyszłość. Oliveira zaprosił mnie do Brazylii na wspólne treningi i nie mogę się doczekać" – zakończył.
Gamrot pokazuje, że prawdziwi mistrzowie potrafią się podnieść po upadkach. Jego historia nadal pisze się na ringach MMA!