Rozrywka

Gosia z "Sanatorium miłości" znalazła miłość! Czy zazdrość już wkrótce zasiała niepokój?

2025-10-05

Autor: Tomasz

Miłość Małgorzaty: Nowy rozdział w jej życiu!

Małgorzata Mikusek, znana z programu "Sanatorium miłości", odnalazła prawdziwe szczęście. Żyje teraz w malowniczej Toskanii, gdzie nie tylko spełnia swoje marzenia, ale i dzieli życie z nowym ukochanym, który codziennie przypomina jej o swojej miłości – po polsku!

"Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa! Mój facet codziennie mi powtarza, że mnie kocha. Czuje się jak w siódmym niebie!" - wyznała Małgorzata w wywiadzie dla "Super Expressu".

Jak miłośćMałgorzaty wpłynęła na jej życie?

Choć Małgorzata z zaangażowaniem opiekowała się dziećmi swojego zmarłego męża, teraz stawia na siebie. Dzięki temu, odkrywa swoje pasje i pragnie czerpać radość z życia.

"Zaczęłam żyć swoim życiem. Moje dzieci są zdrowe, a ja mówię im: Jeżeli nie dajecie rady, dzwońcie do mamy, ale spróbujcie najpierw sami!" - dodała.

Zazdrość w rodzinie? Czego się obawiają bliscy!

Mimo że rodzinne spotkania z ukochanym Małgorzaty przebiegły w miłej atmosferze, nie obyło się bez pewnej zazdrości ze strony wnuczki. Wyjawiła jej, że boi się, że babcia ją 'zabierze'.

"Odpowiedziałam jej, że to nigdy nie nastąpi. A gdy rozmawiają po angielsku, jestem pewna, że wszystkie obawy są nieuzasadnione!" - relacjonowała Małgorzata.

Jak zaczęła się ich historia?

Początek ich znajomości był bardzo niepozorny. Wzajemne zainteresowanie zaczęło się w Polsce, gdzie wymienili jedynie kilka grzecznościowych słów.

"Zadzwonił do mnie w kwietniu, zapytał, kiedy może przyjechać do Włoch. Po kilku dniach spotkaliśmy się na kawie. To były mniej formalne spotkanie, które przerodziło się w coś wyjątkowego!" - mówiła Małgorzata w rozmowie z portalem TVP.

Przypadkowe spotkanie, które zmieniło wszystko!

Małgorzata jest przekonana, że udział w "Sanatorium miłości" otworzył przed nią nowe możliwości, a w Polsce zamierza zostać na dłużej, celebrując miłość życia.

"Jestem szczęśliwa, że wzięłam udział w programie! Gdybym nie przyjechała, nie poznałabym swojego pana Iks!" - zakończyła.