Sport

Grbić skreślił siatkarza, wymowna reakcja zawodnika. Klamka zapadła, to dla niego koniec zgrupowania

2024-07-09

Autor: Anna

Nikola Grbić na igrzyska w Paryżu może zabrać tylko 13 zawodników, a jeden z nich będzie pełnił rolę rezerwowego. Jeśli żaden z jego kolegów nie odniesie kontuzji ani nie obniży poziomu, rezerwowy może w ogóle nie zagrać w turnieju olimpijskim.

Spekulowano, że funkcja rezerwowego przypadnie jednemu z pięciu przyjmujących w kadrze, takim jak Aleksander Śliwka czy Kamil Semeniuk, którzy ustępowali poziomem od Wilfredo Leona, Tomasza Fornala, a nawet Bartosza Bednorza. Dość nieoczekiwanie serbski szkoleniowiec wybrał jednak Bartłomieja Bołądzia, który będzie "trzynastym" zawodnikiem. Skreślił za to Bednorza, co wywołało olbrzymie poruszenie.

Bartłomiej Bednorz, który w nowym sezonie zagra w Asseco Resovii Rzeszów, nie zawodził bowiem w Lidze Narodów. Wielu ekspertów i kibiców widziało go jako jednego z ważnych członków zespołu olimpijskiego. Grbić postanowił jednak inaczej, a kulisy odstawienia Bednorza od składu zdradził teraz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

Nikola Grbić skreślił Bartosza Bednorza. Tak zareagował siatkarz

Selekcjoner "Biało-Czerwonych" z 16 zawodników obecnych na zgrupowaniu musiał skreślić trzech - oprócz wspomnianego Bednorza wybór padł też na Jakuba Popiwczaka i Karola Kłosa. Dwaj ostatni zostali jednak z kolegami powołanymi na igrzyska i będą z nimi trenować jeszcze po Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, który odbędzie się w dniach 12-14 lipca. Bednorz z kolei, gdy dowiedział się o swojej skreśleniu, opuścił zgrupowanie.

"Rozmawiałem z Bartkiem po niedzielnym treningu. Widząc, jak jest rozbity moją decyzją, całkowicie go rozumiem - jego rozczarowanie i emocje, z jakimi się teraz mierzy. Nie miałby głowy do treningów. Wiem, że każdy z nich bardzo się wspierał i nigdy nie próbował wyglądać lepiej kosztem kolegi. Są profesjonalistami i dają od siebie to, co najlepsze" - wyjaśnił Grbić.

Serbski szkoleniowiec nie tylko zdradził, jak Bednorz zareagował na jego decyzję, ale też przyznał, że nie odstawał on poziomem od innych przyjmujących. Ba, jego zdaniem, nie był najsłabszy w gronie zawodników grających na tej pozycji, jednak mimo to trener nie postawił na niego.

Decyzja była trudna, bo każdy z zawodników zasłużył na występ w Paryżu. Bednorz to gracz, który w wielu innych drużynach byłby podstawowym zawodnikiem - przyznał Grbić.

Co istotne, Grbić rozważał powołanie na igrzyska pięciu przyjmujących, z czego jeden pełniłby rolę rezerwowego. Ostatecznie jednak postawił na Bołądzia, który gra na pozycji atakującego. "Po poważnych analizach uznałem, że lepiej wybrać wariant z atakującymi. Zresztą, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nie wprowadzę do składu trzynastego zawodnika" - dodał.

Pominięcie Bartosza Bednorza przez Nikolę Grbicia wywołało burzę wśród kibiców i znawców siatkówki. Oczekiwania wobec zawodnika były ogromne, zwłaszcza po jego świetnych występach w Lidze Narodów. Jednak Grbić podjął decyzję kierując się długoterminowymi strategiami oraz taktyką drużyny na nadchodzące igrzyska.

Czy te kontrowersyjne decyzje przyniosą sukces na olimpijskich parkietach? Czas pokaże.