Świat

Horror na rodzinnym pikniku. 33-latek wylał wrzątek na główkę dziecka. Trwają poszukiwania sprawcy

2024-09-10

Autor: Andrzej

Według lokalnej policji maluszek doznał poważnych poparzeń ciała, w tym twarzy i ramion. Dziecko musiało przejść szereg operacji, a jego stan jest krytyczny.

Australijskie organy ścigania prowadzą międzynarodowe poszukiwania sprawcy. Paul Dalton z policji stanu Queensland poinformował, że 33-letni podejrzany uciekł z Australii kilka dni po zdarzeniu. Ustalono, że mężczyzna może się ukrywać w jednym z krajów azjatyckich, jednak szczegóły na ten temat nie zostały ujawnione opinii publicznej.

Motywy sprawcy są wciąż nieznane. Rodzina nie miała żadnych powiązań z mężczyzną, który przebywał w Australii w celach zawodowych. Śledczy podejrzewają, że mógł mieć plany ucieczki, co podważa tezę o przypadkowym charakterze incydentu. Przed przyjazdem do Australii, 33-latek podróżował do wielu krajów i mógł mieć problemy z przeszłości.

W przypadku skazania za ciężkie uszkodzenie ciała, może mu grozić nawet dożywocie. W związku z tym zdarzeniem, wprowadzono dodatkowe środki bezpieczeństwa na publicznych piknikach i imprezach rodzinnych.

Znajoma rodziny małego Luki, która była świadkiem incydentu, założyła zbiórkę na GoFundMe, aby pomóc w pokryciu kosztów leczenia chłopca. Początkowy cel zebranych funduszy wynoszący 5 tys. dolarów został wielokrotnie przekroczony, a obecnie na koncie znajduje się już 160 tys. dolarów. Te pieniądze pozwolą na dalszą terapię i rehabilitację dziecka.

Warto również podkreślić, że takie tragiczne zdarzenia obnażają problem przemocy wśród osób dorosłych, które wbrew pozorom często mogą zagrażać najmłodszym. Policja zachęca do zgłaszania wszelkich podejrzeń związanych z bezpieczeństwem dzieci na podobnych imprezach.