Kraj

Hotel Alhambra zniszczony przez powódź. Ubezpieczenie nie pokryje nawet dziesiątej części strat!

2024-10-01

Autor: Marek

Wrzesień przyniósł ogromne zniszczenia dla południowo-zachodniej Polski wskutek katastrofalnych powodzi, które szczególnie dotknęły Lądek-Zdrój. Jednym z przykładów jest dramatyczna sytuacja właścicielki jednego z domów, która skarży się, że z polisy wartej milion złotych zaproponowano jej jedynie 85 tys. zł. Takie rozbieżności między oczekiwaniami ubezpieczonych, a ofertami towarzystw ubezpieczeniowych są coraz częstsze.

W Lądku-Zdroju poważnie uszkodzony został także Hotel Alhambra. Jego właściciel, Sławomir Stelmasiak, ujawnia, że ma problem z uzyskaniem należnego odszkodowania, które pozwoliłoby mu pokryć poniesione straty.

- Budynek jest w wieku 120 lat i to pierwszy raz, kiedy został zalany. Woda osiągnęła poziom niemal 100 cm, co zniszczyło wiele pomieszczeń, w tym restaurację, kuchnię, siłownię, lobby i pokoje. Straty są ogromne - relacjonuje Stelmasiak.

Przeciwnie do tego, co wydałoby się logiczne, jego pierwsza propozycja od ubezpieczyciela jest dziesięciokrotnie niższa niż rzeczywiste straty. Przykładowo, jedna z bieżni w siłowni została wyceniona na 1200 zł, podczas gdy jej realna wartość to 19 tys. zł. Takie sytuacje zdarzają się również w przypadku innych zniszczeń.

Zamiast skupić się na odbudowie hotelu, właściciel zmuszony jest walczyć o odszkodowanie z ubezpieczycielem, który pomimo rzetelnej oceny szkody przez likwidatora, w końcu nie pokrywa nawet części poniesionych kosztów.

- Pierwsza noc po zalaniu to był koszmar. Liczyliśmy się z ewakuacją gości, a najwyżej pojawiły się przypadki szabrownictwa – komentuje Stelmasiak.

Hotel Alhambra był ubezpieczony w firmie WARTA. W odpowiedzi na zarzuty, rzecznik prasowy TUiR "WARTA" S.A, Krzysztof Kulasza, przekazał, że większość powodziowych zgłoszeń jest aktualnie rozpatrywana, a decyzje w tych sprawach jeszcze nie zapadły.

Pomimo szybkich działań, Polska Izba Ubezpieczeń (PIU) podkreśla, że po powodzi ubezpieczyciele rozpatrzyli i zlikwidowali już niemal 37 tysięcy zgłoszonych szkód. - Naszym celem jest wsparcie poszkodowanych i pomoc w jak najszybszym powrocie do normalności - mówi prezes PIU, Jan Grzegorz Prądzyński.

Jednakże, według raportu Najwyższej Izby Kontroli z 2019 roku, problem z uzyskiwaniem odszkodowań przez Polaków od lat jest poważny. Klienci skarżą się na opóźnienia, zaniżanie wysokości odszkodowań i niewłaściwą likwidację szkód, co w wielu przypadkach zmusza ich do kosztownych postępowań sądowych.

Rośnie z kolei rzesza osób, które zaczynają kwestionować celowość ubezpieczeń. Obserwuje się wzmożoną krytykę na temat działania ubezpieczycieli, którzy zamiast pomagać, mogą hermetycznie ograniczać wypłaty, co potwierdzają słowa wielu poszkodowanych. To skłania do refleksji nad systemem ubezpieczeń i jego odpowiedzialnością w obliczu katastrof naturalnych.