Nauka

Ile pieniędzy potrzeba, by być szczęśliwym? Nowe badania zaskakują!

2024-10-23

Autor: Ewa

Najnowsze badania przeprowadzone przez Matthew Killingswortha, który przeprowadził wywiady z ponad 33 tys. dorosłych Amerykanów, ukazują interesującą zależność między dochodami a poziomem szczęścia. Okazuje się, że wymagana kwota pieniędzy do osiągnięcia szczęścia rośnie proporcjonalnie z dochodami. Różnice w poziomie szczęścia między osobami zarabiającymi 10 tys. dol. a 20 tys. dol., są porównywalne z tymi między 20 tys. dol. a 40 tys. dol., i tak dalej.

Killingsworth zauważa, że społeczeństwo jest jak drabina dochodów, gdzie każda górna szpula oferuje podobny poziom szczęścia. Problemem staje się rosnąca przepaść dochodowa — osoba na najniższym szczeblu wciąż odczuwa mniej szczęścia, mimo wysiłków na rzecz poprawy swojego statusu.

Chociaż badania te koncentrują się głównie na osobach zarabiających do około 500 tys. dol. rocznie, Killingsworth sugeruje, że te wyniki mogą być również odpowiednie dla milionerów i miliarderów, którzy mogą doświadczać podobnych mechanizmów, jeśli chodzi o akumulację bogactwa.

Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć, że po osiągnięciu pewnego poziomu dochodów, dalsze zarobki nie wpłyną znacząco na nasze zadowolenie. Jednak badania pokazują, że po przekroczeniu bariery przyzwoitego życia rośnie potrzeba jeszcze większych pieniędzy do poczucia pełni szczęścia.

Killingsworth wskazuje również, że to zjawisko wpisuje się w szerszy kontekst nierówności dochodowych, które rosną w ostatnich dekadach. „Wymagamy coraz więcej pieniędzy, aby piąć się w górę w drabinie szczęścia” — mówi badacz.

Co ciekawe, większe bogactwo niekoniecznie przekłada się na rosnące szczęście ogółu społeczeństwa. Gdy miliarderzy angażują się w zwiększenie swojego majątku, mogą zaniedbać potrzeby osób zarabiających mniej, co może prowadzić do większego napięcia społecznego.

Na poziomie firm, wyniki badań mają istotne konsekwencje dla morale pracowników. Wysokie premie dla najlepiej zarabiających mogą powodować frustrację wśród mniej uprzywilejowanych pracowników. Killingsworth sugeruje, że wartością przyznawania premii należy oceniać nie tylko z perspektywy zasług, ale także potencjalnego wpływu na życie pracowników o niższych dochodach.

Jak zauważył, „Jeśli Google przyzna premię, to warto zastanowić się, czy lepiej wydać dodatkowego dolara na premii dla osoby zarabiającej 5 mln dol. czy dla kogoś, kto zarabia 50 tys. dol. W kontekście wpływu na życie, to ten ostatni zyskałby znacznie więcej.”

Podsumowując, badania Killingswortha pokazują, że choć pieniądze mogą zapewniać poczucie szczęścia, to zjawisko to wciąż wymaga głębszego zrozumienia i znajomości realiów społecznych. Możliwe, że w przyszłości polityka gospodarcza będzie musiała uwzględnić te obserwacje, aby zharmonizować wzrost dochodów z poprawą ogólnego poziomu szczęścia społeczeństwa.