Interwencja: Budowlaniec znika w kluczowym momencie!
2025-08-19
Autor: Michał
Kosztowna iluzja budowy
Mirosława Guja postanowiła zainwestować w kostkę brukową wokół swojego domu. Po pierwszej rozmowie z wykonawcą, który wycenił pracę na aż 45 000 zł, zyskując jej zaufanie, rozpoczęła współpracę. Jednak na tym się nie skończyło.
Prace trwały tylko dwa tygodnie. Ekipa, która przyjechała, zdążyła wyłożyć jedynie część placu, a następnie zniknęła. Kontakt z firmą był coraz trudniejszy. Mirosława relacjonuje, jak wykonawca obiecywał dostarczyć brakujące kostki, ale komunikacja ograniczała się tylko do telefonów, bez konkretnego efektu.
Problemy z remontem
Katarzyna Zoń również padła ofiarą oszusta. Wybierając wykonawcę przez OLX, zaczęła od planu na łazienkę, ale szybko okazało się, że zakres prac rozszerzył się na cały dom.
Prace miały trwać trzy tygodnie, lecz wykonawca zniknął pod pretekstem problemów osobistych. Powrót do pracy po wakacjach nie przyniósł żadnych rezultatów – znów zniknął.
Obietnice bez pokrycia
Inna poszkodowana, Żaneta Domańska, również borykała się z niezrealizowanymi obietnicami. Już przy pierwszej wizytacji ekipy budowlanej obiecano jej wykonanie prac, ale umowa nigdy nie została podpisana.
W takiej sytuacji wykonawca codziennie wysyłał usprawiedliwiające SMS-y, jednak efekty były marne. Klientki były coraz bardziej zniechęcone, gdyż ich budowy pozostawały niedokończone.
Modus operandi oszustów budowlanych
Wszystkie ofiary wskazują na te same metody działania przestępców: rozkopywanie terenu, branie maksymalnych zaliczek i znikanie. Jak donoszą zainteresowani, wykonawcy często grożą podniesieniem tony w sytuacjach, gdy klienci zaczynają zadawać pytania o postępy.
Jeden z mężczyzn, który nie chciał ujawniać swojego nazwiska, opowiadał o groźbach, które otrzymał od Mateusza M., budowlańca, który miał trwać w niepewności swoich klientów.
Bezkarność oszustów?
Prokuratura mimo wielu skarg umarza postępowania, twierdząc, że nie można udowodnić zamiaru oszustwa w wielu przypadkach. Jednak pokrzywdzeni grupowo zamierzają złożyć nowe doniesienie, licząc na to, że wspólny głos wywrze większy wpływ.
„To nie są małe kwoty. Pracuję w Biedronce, a mój mąż ciężko pracował za granicą. Naszym marzeniem było tylko uczynić nasz dom lepszym miejscem,” kończy Mirosława.
Sprawiedliwość a bezsilność
„Państwo jest silne dla słabych, a słabe dla silnych,” podsumowuje jeden z poszkodowanych, ubolewając nad sytuacją, która doprowadziła do ich życiowych tragedii. Historia ta pokazuje, jak łatwo można stać się ofiarą oszustów w budowlance, a rzeczywistość przerasta najczarniejsze scenariusze.