Kraj

Jan Malicki twierdzi, że został pobity. Prokuratura podjęła decyzję

2025-02-04

Autor: Ewa

Jan Malicki, znany naukowiec, zgłosił, że padł ofiarą pobicia, co wzbudziło wiele kontrowersji i spekulacji. Jego twierdzenie, że incydent mógł być wynikiem działań obcych wywiadów, podkreśla powagę sytuacji. Naukowiec zaznaczył, że atak mógł być ostrzeżeniem w związku z jego pracą w Studiów Europy Wschodniej.

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście – Północ w Warszawie zakończyła dochodzenie, umarzając sprawę stwierdzając, że nie doszło do pobicia. Sprawa dotyczyła wydarzeń z 19 grudnia 2024 roku, kiedy Malicki miał rzekomo zostać napadnięty na schodach w Parku Kazimierzowskim, co miało skutkować obrażeniem ciała trwającym dłużej niż 7 dni.

W komunikacie prokuratury podano, że przeprowadzono szereg czynności dowodowych, w tym pięciokrotne przesłuchanie Malickiego oraz przesłuchanie jedenastu innych świadków. Przeanalizowano również monitoring oraz dokumentację medyczną.

Pomimo przesłuchań i dowodów, prokuratura uznała, że nie ma podstaw do przypuszczenia, iż obrażenia Malickiego były spowodowane ingerencją innej osoby. Ostateczne wnioski z postępowania budzą wiele pytań wśród społeczności akademickiej oraz publiczności.

W sprawie wypowiedział się także Tomasz Siemoniak, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, który podkreślił, że nie chciałby ferować wyroków przed zakończeniem wszystkich badań. Siemoniak zaznaczył, że choć sytuacja jest delikatna, to podstawowe fakty nie sugerują, żeby Malicki został pobity, co potwierdza postanowienie prokuratury.

Cała sprawa wskazuje na rosnące napięcia w społeczeństwie oraz potrzebę rzetelnego informowania opinii publicznej o tego typu wydarzeniach. Jako naukowiec o ugruntowanej pozycji, Malicki może być postrzegany jako symbol walki przeciwko nadmiernej dezinformacji i nieuzasadnionym atakom na ludzi uprzedzonych o działania wywiadów.