Sport

Jarosław Mroczek – jedyny winny kryzysu w Pogoni Szczecin

2025-03-13

Autor: Andrzej

W ostatnich miesiącach sytuacja w Pogoni Szczecin stała się tematem gorących dyskusji. Nilo Effori oraz Alex Haditaghi, którzy postanowili połączyć siły na rzecz ratowania klubu, swoim zachowaniem wzbudzają więcej pytań niż odpowiedzi. Ich plan skupienia się na wyjściu z kryzysu to jedno, ale na pierwszy plan wysuwa się kluczowa kwestia – Jarosław Mroczek, były prezes, ponosi pełną odpowiedzialność za obecny stan rzeczy w klubie.

Przeanalizujmy kontekst: Mroczek zarządzał Pogonią od 2009 roku, kiedy firma EPA, której był członkiem, zaczęła sponsorować klub. W tym czasie Pogoń osiągnęła znaczące przychody, które wzrosły z 25 milionów złotych w 2015 roku do niemal 91 milionów złotych w sezonie 23/24. Wydawać by się mogło, że pod jego rządami klub ma ogromny potencjał do rozwoju. Niestety, ostatnie dwa lata to pasmo błędów oraz nieodpowiedzialnych decyzji.

Mroczek zainwestował olbrzymie sumy, ale także zadłużył klub w niezdrowy sposób. Jego nieprzemyślane decyzje, takie jak podpisywanie długoterminowych kontraktów z zawodnikami w zaawansowanym wieku i wysokie wydatki na pensje, doprowadziły do strat w wysokości 27,5 miliona złotych w jednym sezonie. Po odejściu głównego sponsora, Grupy Azoty, Wolności wynikające z kontrowersyjnych wypowiedzi Mroczka sprawiły, że klub musiał zmierzyć się z kryzysem finansowym. Czyżby Mroczek nie potrafił odpowiednio zarządzać relacjami ze sponsorami?

Obecność Haditaghi i Efforiego rodzi wiele wątpliwości. Czy to odpowiedni wybór na nowego właściciela klubu? Haditaghi, który chce przejąć stery w wyniku tej tragicznej sytuacji, może nie mieć odpowiednich zasobów, by wprowadzić zmiany, a jego przeszłość również budzi kontrowersje. W międzyczasie, Effori, który twierdzi, że ma za sobą inwestorów, zdaje się mieć problem z ujawnieniem ich tożsamości. Czy Pogoń znów padnie ofiarą nieodpowiedzialnych decyzji?

Mroczek miał nadzieję na sukces, który zagwarantuje mu legendę i pozwoli łatwiej sprzedać klub. Niestety, tych ambicji nie udało mu się zrealizować. Obecnie Pogoń jest w kryzysie; grzejący się pod presją zawodnicy protestują, a wierzyciele czekają na zwrot długu. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, można z całą pewnością powiedzieć, że Mroczek stworzył sytuację, w której zmuszony był sprzedać klub w pośpiechu.

Podsumowując, Jarosław Mroczek przegrał walkę o przyszłość Pogoni Szczecin, a jego decyzje doprowadziły do sytuacji, w której nieunikniona wydaje się katastrofa. Klub, zamiast stawać się silnym graczem na piłkarskiej mapie Polski, może znaleźć się na skraju upadku.