Jennifer Love Hewitt o starzeniu się: "W Hollywood nie ma miejsca na prawdziwe piękno!"
2025-07-15
Autor: Tomasz
Jennifer Love Hewitt, znana z roli w kultowym horrorze "Koszmar minionego lata", powraca na wielki ekran po niemal trzech dekadach! W filmie, który zdobył serca widzów na całym świecie, była częścią obsady, która zmagała się z mrocznym sekretem.
Teraz, w nowej odsłonie kultowego tytułu, aktorka ponownie wciela się w swoją rolę, współpracując z Freddie'm Prinze Jr. To jak wielki zjazd klasowy, pełen emocji i nostalgii. W rozmowie z "People" powiedział: "Zawsze czuję, że z Jennifer od razu znajdujemy wspólny język. Wiem, ile ta rola znaczy dla niej i jak wiele w nią wkłada."
Jednak życie w blasku fleszy ma swoje ciemne strony. Hewitt, przez lata ikona piękna, szczerze mówi o presji, jaką odczuwała związanej z wyglądem w Hollywood. W podcaście "Inside of You with Michael Rosenbaum" przyznała, że oczekiwania są ogromne.
Zaraz po publikacji zdjęć z użyciem filtrów na Instagramie, aktorka została zasypana krytyką. Tłumacząc się, powiedziała, że chciała jedynie uchwycić ładne światło swojego salonu. W odpowiedzi na negatywne komentarze, z ironią opublikowała kolejne zdjęcia z jeszcze większą ilością filtrów, podpisując je "naturalnym pięknem".
W rozmowie z "Fox News Digital" Hewitt poruszyła także obawy dotyczące wpływu hejtu na jej rodzinę. "Nie chcę, żeby moje dzieci musiały zmagać się z tym, co myślą ludzie o mnie. To przerażające, jakie okrutne komentarze potrafią się pojawiać."
Mimo trudności, aktorka z pełną pewnością dodaje, że akceptuje swój wiek i siebie. "Wiek to tylko liczba. Czuję, że kobiety po czterdziestce odnajdują prawdziwą naturalność i pewność siebie. Uwielbiam być w tym wieku!"
Jennifer Love Hewitt obecnie gra w serialu "9-1-1", a powrót do jej kultowej roli jest dla niej nie tylko sentymentalną podróżą, ale także szansą na ukazanie swojego rozwoju jako aktorki i kobiety.