Rozrywka

Joe Goldberg z "Ty" szokuje! Ostatnie słowa, które zmuszą Cię do refleksji

2025-04-29

Autor: Piotr

Joe Goldberg powraca na ekrany!

Ostatni sezon uwielbianego przez widzów serialu "Ty" właśnie zadebiutował na Netflixie i przynosi sporo emocji. Nasz kontrowersyjny bohater, Joe Goldberg, znów nie może zaznać spokoju, a duchy jego przeszłości wciąż go prześladują.

Finał, który wzbudza kontrowersje

Joe (w tej roli Penn Badgley) próbuje prowadzić życie jako przykładny mąż i ojciec dla swojego syna, Henry'ego, którego wspiera jego partnerka Kate (Charlotte Ritchie). Mimo pozornie idealnego życia, Joe w końcu spotyka się z konsekwencjami swoich uczynków, a widzowie są podzieleni co do tego, jak zakończyła się jego historia. Badgley, grający główną rolę, uważa, że finał jest odpowiedni i przekonuje, iż prawdziwe wyleczenie ran przychodzi z czasem, a nie chwilowym rozwiązaniem.

Czy problem tkwi w nas?

W jednej z kluczowych scen Joe mówi: "To niesprawiedliwe, żeby obwiniać tylko mnie... Jesteśmy produktami naszego środowiska. Wszyscy ranimy, bo sami zostaliśmy zranieni. Może problem leży w nas?”. Jego słowa są silne i skłaniają do refleksji – czy to my jesteśmy odpowiedzialni za to, co się dzieje w społeczeństwie?

Penn Badgley podkreśla trudność odpowiedzi na ten temat. Choć widzi w tym wymówkę bohatera, dostrzega także prawdę w tych słowach, zaznaczając, że w końcu to my, jako prawdziwi ludzie, musimy już sami wyciągnąć wnioski.

Perspektywa Badgley'a na popularność serialu

W wywiadzie dla Entertainment Weekly, Badgley zauważa, że serial nie mógłby zdobyć takiej popularności, gdyby nie dotykał istotnych problemów społecznych. "To, co możemy dostrzec w Joe, to uzależnienie od toksycznej miłości, które nie jest prawdziwe. W końcu chodzi o nas, a nie o niego" - twierdzi.

Klucz do zrozumienia postaci

Badgley podkreśla, że Joe Goldberg jest fikcyjną postacią, która przestała istnieć z chwilą zakończenia serialu. To my musimy zrozumieć przesłanie i wyciągnąć wnioski z jego historii, zastanawiając się, jakie toksyczne wzorce funkcjonują w naszej kulturze.

Nauki płynące z postaci Joe Goldberga

Aktor nie obwinia widzów za romantyzację postaci Goldberga – taki był zamysł. Zaznacza jednak, jak ważne jest zrozumienie, jakie przeszkody musimy pokonać w swoim życiu.

Na koniec, Badgley dzieli się refleksją: "Być może te przemyślenia uczyniły mnie lepszym człowiekiem, mężem i ojcem. Może to nie jest jasne, ale to możliwe".