Finanse

JSW na krawędzi. Czy to początek końca dla spółki węglowej?

2025-02-11

Autor: Marek

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Obecne warunki rynkowe, w tym spadające ceny węgla koksowego, nie są korzystne dla spółki. W mediach pojawiają się nawet spekulacje, że wyczerpanie środków w funduszu stabilizacyjnym może oznaczać początek końca dla JSW.

Obecnie spółka realizuje Plan Strategicznej Transformacji, którego celem jest osiągnięcie zysków finansowych szacowanych na 8,5 miliarda złotych w latach 2025-2027. Plan ten obejmuje działania w czterech kluczowych obszarach: poprawę efektywności wydobycia, optymalizację procesów zakupowych, racjonalizację wydatków inwestycyjnych oraz optymalizację wsparcia.

Jednak sytuacja JSW jest obecnie poważna. Po incydencie w kopalni Knurów-Szczygłowice, gdzie 22 stycznia doszło do zapalenia metanu, spółka szacuje, że w 2025 roku straci około 800 tysięcy ton produkcji.

Prezes Ryszard Janta podkreślił, że pomimo trudności, celem jest poprawa organizacji i wyników JSW. „Dzięki doskonałym fachowcom oraz odpowiednim maszynom, mamy możliwość odnotowania postępu” - zaznaczył.

Sytuacja przybrała dramatyczny obrót po zapaleniu metanu, co zmusiło zarząd JSW do ogłoszenia stanu wyższej siły. Analitycy sugerują, że spadek wydobycia może być niewspółmierny także w kolejnych latach, co w połączeniu z aktualnym spadkiem cen węgla może przynieść straty sięgające 0,5 miliarda złotych w przyszłości. Ceny węgla koksowego osiągnęły najniższe poziomy od września 2024, co dodatkowo zagraża rentowności spółki.

Do tego w styczniu odnotowano również spadki cen koksu wielkopiecowego, co nie sprzyja okazjom do rozwoju. Zarząd JSW postanowił wykorzystać środki z funduszu stabilizacyjnego, ale wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.

Bogusław Ziędtek, lider związku zawodowego „Sierpień 80”, pokreślił, że JSW boryka się z problemami wydobywczymi od dłuższego czasu, zaznaczając, iż spektakularny spadek wydobycia to wynik nieefektywnej polityki w ostatnich latach. Jego zdaniem, sytuacja jest krytyczna i jedynym ratunkiem byłoby przejęcie kopalń zdolnych do wydobycia węgla koksowego.

Z perspektywy pracowników, Oskar Karwacki z Związku Zawodowego Jedność Pracowników JSW SA KWK Pniówek zauważył, że brak informacji o działaniach zarządu wpływa negatywnie na morale zespołu. W kontekście zbliżających się wyzwań mówi się o konieczności otwartości ze strony kierownictwa oraz lepszym zarządzaniu komunikacją z pracownikami.

Na horyzoncie pojawiają się również nowe propozycje ratunkowe, w tym intensyfikacja działań na rzecz pozyskania nowych zasobów. Czy JSW zdoła przetrwać ten kryzys? Czas pokaże, ale obecnie sytuacja nie napawa optymizmem.