Kaczyński w kłopotach: Jak jego plany dotyczące wyborów posypały się jak domek z kart
2024-09-10
Autor: Michał
Jak informuje Wp.pl, pierwotny plan Jarosława Kaczyńskiego, by przedstawić kandydata PiS na prezydenta 11 listopada w trakcie Marszu Niepodległości, przestał być aktualny. Ta data miała być idealną okazją do podkreślenia "niepodległościowych" aspiracji partii oraz do konsolidacji ruchów narodowych związanych z marszem. Jednak jak wskazują informacje z wnętrza partii, pomysł ten zaczyna wydawać się coraz bardziej nierealny.
W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia, że PiS szykuje demonstrację pod Ministerstwem Sprawiedliwości na 14 września, co miało być próbą generalną przed planowanym na 11 listopada wydarzeniem. Niestety, nowe rezultaty sondaży dramatycznie podważają pewność partii, co do tego, kto mógłby być ich kandydatem.
Marsz Niepodległości, którego celem jest uczczenie polskiej niepodległości, nie jest stworzony dla prezentacji PiS. Witold Tumanowicz, poseł Konfederacji, jasno powiedział: "Nie zapraszam Kaczyńskiego na Marsz Niepodległości. Niech zostanie w domu". Uczestnicy marszu obawiają się o wizerunek i spójność ruchu, w którym dominuje inne podejście do polityki narodowej.
Dodatkowo, PiS ma poważny problem z uprzedzeniami społecznymi wobec potencjalnych kandydatów. Osoby, które były faworyzowane przez Kaczyńskiego, nie mają odpowiedniego poparcia społecznego ani nie są szeroko znane; ci, którzy zbierają pozytywne opinie, nie są akceptowani przez samego Kaczyńskiego. Taka sytuacja prowadzi do narastającego chaosu w partii oraz frustracji zarówno wśród działaczy, jak i wyborców.
Panika w PiS pogłębia się, gdyż nadal nie wskazano formalnego kandydata na prezydenta. Czas działa na niekorzyść partii, a ich konkurencyjne Koalicja Obywatelska również odkłada ogłoszenie kandydata, co może wpłynąć na strategię PiS.
Warto też zwrócić uwagę, że zaledwie kilka dni temu, Państwowa Komisja Wyborcza ujawniła, iż PiS dopuścił się nieprawidłowości w wysokości 3,6 mln zł podczas kampanii wyborczej. To doprowadziło do redukcji ich dotacji o 10 mln zł, co stanowi poważny cios dla finansowania ewentualnych działań kampanijnych.
Kaczyński nie tylko stoi przed wyzwaniami wizerunkowymi, lecz także finansowymi. Partia zmaga się z problemami związanymi z rosnącymi kosztami i inflacją, co może znacząco osłabić ich pozycję w nadchodzących wyborach prezydenckich w 2025 roku. W świetle tych trudności, sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a presja na liderów PiS rośnie.
Jak zauważają politycy, kluczowym problemem na nadchodzącą jesień będą realne problemy dnia codziennego, jak wysokie ceny energii czy inflacja, które mogą wpłynąć na społeczny nastrój i wyborczą mobilizację. Kaczyński i jego partia będą musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami, które ograniczają ich możliwość skutecznej kampanii.