Kadyrow naciska na natychmiastowe zamknięcie YouTube w Rosji! Powody zaskakują
2024-07-26
Autor: Ewa
Wojna w Ukrainie trwa już od dwóch i pół roku, a nakładane na Rosję sankcje wywołują liczne reperkusje. Oprócz sankcji gospodarczych, szczególne znaczenie miały sankcje technologiczne, które dotknęły rosyjskie elity miejskie. Rosjanie, mimo blokad, zaczęli obchodzić ograniczenia i wracać do popularnych mediów społecznościowych. Tam natrafiali na informacje nieprzychylne dla Kremla, co stało się dla władzy powodem do reakcji.
Ostatnie medialne doniesienia wskazują, że rosyjskie władze stworzyły własny odpowiednik YouTube i są przekonane o jego jakości. Na tyle, że postanowiły spowolnić przesył danych na oryginalnej amerykańskiej platformie o ponad 70%.
Ramzan Kadyrow, przywódca Czeczeni, skrytykował Kreml za spowolnienie YouTube zamiast jego całkowitego zablokowania. – „YouTube'a nie należy spowalniać, ale zamknąć go już dzisiaj" – powiedział, zaznaczając, że pobłażliwość wobec amerykańskich mediów społecznościowych hamuje rozwój rosyjskich technologii.
Kadyrow sugeruje, że Rosja powinna brać przykład z Chin, które dzięki odcięciu dostępu do zachodnich mediów społecznościowych rozwinęły swoje "patriotyczne" aplikacje. Przywódca Czeczeni uważa, że do osiągnięcia sukcesu potrzebne jest zaangażowanie znanych osób, takich jak artyści, aktorzy i sportowcy, w promowanie krajowych platform.
– "Nasi najlepsi artyści, aktorzy i piłkarze korzystają ze swoich sieci społecznościowych. Dlatego nasze się nie rozwijają. Gdybyśmy zmusili ich do korzystania z naszych sieci społecznościowych, one by się rozwinęły. Gdybyśmy zamknęli wszystko, tak jak Chiny, nasze strony internetowe by się rozwinęły" – podkreślał Kadyrow.
Dodajmy, że według wielu ekspertów, całkowite zablokowanie YouTube miałoby ogromne konsekwencje dla rosyjskich użytkowników. Platforma jest nie tylko źródłem rozrywki, ale też edukacji i informacji. Taki krok mógłby wywołać olbrzymie niezadowolenie społeczne.
Czyżby Kreml rozważał taki drastyczny ruch? Jedno jest pewne – przyszłość internetowych wolności w Rosji stoi pod znakiem zapytania.