Kamila z „Rolnik szuka żony” ujawniła prawdę: To nie są plotki!
2024-07-13
Autor: Katarzyna
Kamila Boś była objawieniem ósmej edycji „Rolnik szuka żony”. Piękna i obrotna rolniczka miała wszystko, oprócz wielkiej miłości. Niestety, swatka Manowska tym razem się nie sprawdziła i wybrani kandydaci nie sprostali wymaganiom „królowej pieczarek”.
Ta jednak postanowiła się nie poddawać i po zakończeniu programu nadal szukała tego jedynego. W międzyczasie musiała sobie radzić z nagle zdobytą popularnością i tym, że jej życie prywatne budzi ciekawość i jest bacznie obserwowane.
Kamila Boś podzieliła się gorzkim wyznaniem
W wywiadzie dla Świata Gwiazd pożaliła się, że pytania od reporterów tabloidów dawały się jej we znaki:
„Tak i ja dopiero sobie ostatnio zdałam z tego sprawę, jak miałam nagrania w pieczarkarni i osoba pytająca, zadała to z takim wielkim uśmiechem, czy ja już znalazłam miłość. Ja tak patrzę na nią i mówię 'kobieto nawet nie wiesz, ile mi teraz przykrości sprawiasz'” - wyznała w Świecie Gwiazd Kamila.
Dodała jednak, że rozumie, że sama zaprosiła media do swojej sypialni, ale nie spodziewała się, że sprawy przybiorą taki obrót i będzie aż tak źle.
„Ja rozumiem to, że wpuściłam ludzi do swojego życia, że byłam w programie, w którym szukałam miłości i dlatego zakładam maskę i odpowiadam albo omijając albo powiem po prostu, że nie, ale sprawia mi to bardzo dużo bólu i czuję taki smutek i porażkę w jednym. Bo ja bym chciała już być matką, chciałabym być żoną, ale jest mi bardzo ciężko znaleźć kogoś, kto będzie mi po prostu towarzyszył w życiu, ktoś kto będzie mi wsparciem” - wyznała gorzko gwiazda.
Kamila Boś mocno się przestraszyła. Nie wiedziała, że będzie aż tak źle
Niestety, poszukiwania tego jedynego to bardzo trudna sprawa. Kamila przekonała się, że w sieci nie można przesadnie nikomu ufać. W pewnym momencie zaczęła bowiem „romansować” z pewnym mężczyzną, a finał całego flirtu mocno ją wystraszył. Nie wiedziała, że będzie aż tak źle. Okazało się, że cały czas pisała z kobietą, która podszywała się za jej adoratora.
„Miałam też swój epizod. (...) odpisywałam jej na wiadomości, bo myślałam, że jest mężczyzną i to był taki moment, kiedy pomyślałam sobie 'ok, czas coś zmienić, czas z kimś popisać sobie'. Później okazało się, że wpadłam na nieodpowiednią osobę. Po prostu nie lubię marnować czasu, takiego, że piszę sobie z kimś, a potem jest takie rozczarowanie” - dodała smutno Kamila.