Kraj

"Kampania strachu" - Donald Tusk pod ostrzałem krytyki ekspertów

2024-10-14

Autor: Anna

Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej, przekonywał, że jego rząd zrealizuje zadanie ochrony granic Polski. Na czoło debaty wysunęły się jego słowa na temat Tarczy Wschodniej - inwestycji, mającej na celu odstraszanie migrantów na granicy z Białorusią.

Jednakże, w poniedziałek, Komisja Europejska oceniła, że "kontrowersyjne plany Polski dotyczące zawracania migrantów na granicy z Białorusią trwonią zobowiązania kraju w zakresie praw człowieka". Wzbudziło to falę krytyki po zapowiedzi Tuska na sobotniej konwencji PO dotyczącej tymczasowego zawieszania prawa azylowego w Polsce.

Eksperci podkreślają, że wypowiedzi Tuska mają reperkusje na poziomie prawnym. Prof. Maciej Gutowski, adwokat i wykładowca na Uniwersytecie Adama Mickiewicza, podkreślił, że "realizacja tej deklaracji stanowiłaby wycofanie Polski z europejskiego systemu ochrony praw człowieka". W podobnym tonie wypowiedział się Tomasz Thun-Janowski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który dodał, że "Europejska Karta Praw Podstawowych ma status traktatowy, a jego naruszenie jest nie do wyobrażenia".

W odpowiedzi na obawy Komisji Europejskiej, Tusk podkreślił w mediach społecznościowych, że "naszym prawem i obowiązkiem jest ochrona polskiej i europejskiej granicy", a "bezpieczeństwo nie będzie tematem negocjacji".

Jednakże, zdaniem ekspertów, by realnie wstrzymać prawo do azylu, rząd musiałby przyjąć stosowne ustawy lub ogłosić stan nadzwyczajny. "Premier próbuje wyprzedzić skrajnych prawicowców w ich radykalizmie, ale to nie jest wykonalne" - dodaje prof. Gutowski.

Zapowiedziana strategia migracyjna Tuska ma zostać przedstawiona we wtorek. Już teraz jednak sugeruje, że może być "wyjątkowo restrykcyjna", co wzbudza wątpliwości dotyczące jej zgodności z prawem międzynarodowym oraz polską konstytucją.

Hadron, ekspert ds. migracji, zwraca uwagę, że "musimy zrozumieć, że nie da się utrzymać otwartych granic w obliczu kryzysu migracyjnego i wojny hybrydowej na wschodzie". Jego zdaniem, polityka pełnej otwartości na migrację nie jest akceptowana przez społeczeństwa w Europie.

Opinie te znalazły potwierdzenie w reakcjach Komisji Europejskiej oraz organizacji broniących praw człowieka, które skrytykowały plany rządu, podkreślając, że kontrowersyjne decyzje mogą prowadzić do naruszeń podstawowych praw.

To, co obecnie jest na porządku dziennym, przyczynia się do normalizacji skrajnych postaw antyimigranckich w codziennym dyskursie - podkreśla Thun-Janowski. Jego zdaniem, premier Tusk "wykorzystuje strach jako narzędzie polityczne", a nie proponuje realnych rozwiązań sytuacji.

W kontekście obecnych kryzysów migracyjnych, zarówno w Polsce, jak i na świecie, kluczowe staje się zrozumienie, że to polityka migracyjna powinna być oparta na faktach, a nie na zjawiskach uznawanych za populistyczne. Przy obecnych zasobach, Polska ma potencjał, aby poradzić sobie z kryzysem humanitarnym – jednak brakuje woli politycznej, aby to wdrożyć.