Rozrywka

Karnawał Lęków: Zmieniające Grę Kino Body Horror

2025-02-12

Autor: Michał

Ostatnie lata przyniosły prawdziwy boom na gatunek body horror, który skupia się na brutalnym i bezkompromisowym ukazywaniu deformacji ludzkiego ciała. Filmy te, będące często mieszanką szokującego naturalizmu i surrealistycznej przesady, stają się formą artystycznej i obyczajowej prowokacji, zmuszając widzów do zadawania sobie trudnych pytań.

Jednym z najgłośniejszych tytułów w tej kategorii jest "Substancja", w której Demi Moore powraca na wielki ekran w roli, która może przynieść jej Oscara. Film ten, choć wywołuje szok i obrzydzenie, wnosi również głęboką refleksję na temat kultu młodości oraz patriarchalnych zasad rządzących światem rozrywki. Reżyserka Coralie Fargeat w sposób przemyślany łączy między sobą przemoc z ważnymi społecznymi komentarzami.

To zaskakujące, że cztery lata temu podobny sukces odnosiła Julia Ducournau, której film "Titane" zdobijając Złotą Palmę w Cannes, odkrył przed widzami wielowymiarowe studium ludzkiego ciała i tożsamości. Jej wcześniejszy film, "Mięso", był tak kontrowersyjny, że niektórzy widzowie doznawali omdleń, a inni opuszczali sale kinowe w przerażeniu.

Podobną drogą podąża norweska reżyserka Emilie Blichfeldt z filmem "The Ugly Stepsister", który kręciła w Polsce. W reinterpretacji baśni o Kopciuszku umieszcza w centrum postać brzydkiej przyrodniej siostry, proponując feministyczną opowieść o tyranii piękna. Premierowy pokaz wzbudził kontrowersje, a niektórzy widzowie zareagowali tak skrajnymi emocjami, że potrzeba było interwencji medycznej.

Również Aaron Schimberg w filmie "A Different Man" podejmuje temat niepełnosprawności i stygmatyzacji, tworząc mroczną i pełną ironii opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości. Jego dzieło pokazuje, jak społeczeństwo reaguje na osoby z deformacjami fizycznymi i jak ci, którzy zmagają się z takimi problemami, widzą samych siebie.

Z kolei nowa produkcja "Grafted" autorstwa Sashy Rainbow wprowadza nową jakość w narracji body horroru. Opowiada o młodej wykładowczyni, Wei, która stara się dostosować do ideałów piękna, co prowadzi do przerażających skutków. Film zyskał już pewną popularność, a w swoich recenzjach mówi się o nim jako o mocno metaforycznej opowieści o wpływie społecznych norm na jednostkę.

"Grafted" nie tylko potrafi wywołać dreszcze emocji, ale także zmusza widzów do refleksji nad własnymi wartościami oraz o tym, jak daleko posunęliby się w imię akceptacji. Produkcje te pokazują, jak kino może być nie tylko formą rozrywki, ale także platformą do ważnych dyskusji na temat ciała, tożsamości oraz społecznych presji. W miarę jak body horror zyskuje na popularności w głównym nurcie, można oczekiwać jeszcze więcej kontrowersyjnych i wyzwań dla widzów.