Świat

Kary za noszenie spodni i fryzur "na Kim Dzong Una". Absurdy Korei Północnej

2024-09-06

Autor: Magdalena

Stylizacje Kim Dzong Una oraz jego rodziny zyskują na popularności, gdy pojawiają się w mediach. Ostatnio modną częścią ubioru stały się workowate spodnie przywódcy Korei Północnej, które zaczęli nosić studenci Uniwersytetu Kolejowego Chongjin oraz Uniwersytetu Medycznego Chongjin.

Jednak nie wszyscy są zachwyceni tym trendem. Organizacje takie jak Socjalistyczna Patriotyczna Liga Młodzieży rozpoczęły kampanie przeciwko młodym ludziom noszącym luźne spodnie. Uważają, że "spodnie dobrze wyglądają na osobach o masywnej sylwetce, jak najwyższy przywódca, ale nie pasują do mniejszych postur".

— Zwalczają szorty, ponieważ twierdzą, że nie wpisują się w socjalistyczny styl życia, ale luźne spodnie są po prostu zabronione bez żadnych wyjaśnień. Jednocześnie ostrzegają nas przed ich noszeniem. Nie krytykują nas publicznie, jak to mają w zwyczaju przy obcisłych ubraniach — podzielił się anonimowy rozmówca z NK Daily.

— Wydaje się, że Pjongjang potajemnie wdraża modową politykę mającą na celu tłumienie osób, które noszą te spodnie, z obawy, że mogą one być kojarzone z Kimem — dodał.

Represje sięgają również fryzur. Władze zaczęły karać młodych ludzi za noszenie fryzur stylizowanych na te Kim Dzong Una.

— Studenci są karani za tak zwaną fryzurę najwyższego przywódcy, w której boki są przycięte praktycznie do skóry głowy, a włosy na górze pozostają długie — informuje źródło.

Organizacje odpowiedzialne za egzekwowanie tych zakazów nie przedstawiły jeszcze jasnych powodów swojego sprzeciwu wobec tej fryzury. Jednak źródło sugeruje, że mogą uważać, że nazywanie jej "włosami najwyższego przywódcy" samo w sobie może być problematyczne.

Korea Północna nie tylko wprowadza kontrowersyjne przepisy dotyczące mody, lecz także ogranicza swobodę wyrażania indywidualności, co przysparza zmartwień obywatelom. Życie w tym kraju polega na stałym podporządkowywaniu się rygorystycznym normom, a obawy przed represjami nie pozwalają młodzieży na swobodne wyrażanie siebie. Czy takie działania wywołają bunt wśród młodszych pokoleń? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi.