Katastrofa na Dolnym Śląsku – Prezydent Legnicy pilnie wnioskuje o wsparcie Wojska
2024-09-14
Autor: Anna
Na Dolnym Śląsku trwa dramatyczna walka z intensywnymi opadami deszczu, które nie ustępują. Rzeka Kaczawa w Duninie już osiągnęła niebezpieczny poziom 427 cm, a jej stan wciąż rośnie, co stwarza poważne zagrożenie powodziowe dla Legnicy.
Prezydent Legnicy, Maciej Kupaj, po rozmowach z lokalnymi służbami kryzysowymi, złożył formalny wniosek o pomoc Wojsk Obrony Terytorialnej, aby stawić czoła tej rosnącej katastrofie. Miasteczko Świerzawa zostało częściowo odcięte od komunikacji z powodu zalania kilku kluczowych ulic, co znacznie utrudnia transport i ewakuację mieszkańców.
Od kilkunastu godzin nieustannie pada deszcz, a pogarszająca się sytuacja dotyka coraz większej liczby miejscowości na Dolnym Śląsku. W Złotoryi rzeka Kaczawa wystąpiła z brzegów, zalewając drogi i tworząc ogromne utrudnienia w ruchu drogowym. Droga łącząca Legnicę ze Złotoryją została częściowo zamknięta, a warunki atmosferyczne sprawiają, że strażacy i wolontariusze ciężko pracują, aby zabezpieczyć mienie ludzi przed nadchodzącą falą wody.
Mieszkańcy Świerzawy i Wojcieszowa są szczególnie zaniepokojeni. Jak relacjonuje pani Monika, mieszkanka Wojcieszowa: „Jestem przerażona tym wszystkim. Nie wiemy, co ta noc nam przyniesie. Od Świerzawy do Wojcieszowa droga została zamknięta z powodu zalania.”
Sytuacja jest stresująca również w Legnicy, gdzie mieszkańcy, przy wsparciu straży pożarnej, zabezpieczają swoje domy i mienie przed potencjalnym zalaniem. Służby interweniują przy tworzeniu wałów z worków z piaskiem oraz w akcjach ewakuacyjnych, ponieważ nie można wykluczyć, że rzeka Kaczawa w Legnicy przekroczy kolejne niebezpieczne progi.
Dodatkową złą wiadomością jest wstrzymanie kursów pociągów w regionie oraz ewakuacja turystów z atrakcji w pobliżu rzeki. To nie tylko problem lokalny, ale także regionalny, gdyż w pobliżu występują również inne rzeki, takie jak Bóbr, które mogą zagrozić okolicznym miejscowościom.
W obliczu ciągłych opadów mieszkańcy i służby ratunkowe są w stanie pełnej gotowości. Obecna sytuacja na Dolnym Śląsku wymaga nagłego działania, aby zminimalizować skutki tej naturalnej katastrofy.