Katastrofa w Krasnymstawie: Nowy dom, a w nim...grzyb i zniszczenia!
2025-07-10
Autor: Magdalena
Dom marzeń zamienił się w koszmar!
Państwo Bzdeń, szczęśliwe małżeństwo z Krasnego Stawu, od 11 lat marzyli o własnym domu. Sprzedali mieszkanie i pracowali na dwa etaty, aby spełnić swoje marzenie. Niestety, ich upragniony dom szybko zyskał mroczny wymiar.
Grzyb i potężne koszty!
- Mamy w domu grzyba, przez co nasz młodszy syn jest chory. Cała połowa budynku nadaje się do wyburzenia - opowiada wstrząśnięta Patrycja. Od momentu wprowadzenia się, dom stał się nie tylko siedzibą, ale i pułapką.
Zawodowy hydraulik, wielkie rozczarowanie
Kiedy małżeństwo rozpoczęło budowę, zaufali hydraulikowi, który miał zainstalować pompy ciepła oraz ogrzewanie podłogowe. Pierwsze miesiące wydawały się pomyślne, jednak później zaczęły się problemy.
Desperacja i walka o prawdę!
- Z każdym tygodniem widzieliśmy, jak marzenia gubią się w potokach wody - mówi Paweł. Hydraulik twierdził, że instalacja została wykonana prawidłowo. Rodzina postanowiła oddać sprawę do sądu, nie zdając sobie sprawy, jak długa będzie ta droga.
Batalia prawna i brak końca sprawy!
Trzy lata później, sprawa wciąż trwa. Eksperci potwierdzili błędy w instalacji, lecz hydraulik nie przyznaje się do winy i żąda zapłaty blisko 50 tysięcy złotych za swoje usługi.
Pomoc i nadzieja w trudnych czasach!
- Pomimo trudności, postanowiliśmy walczyć o naszą godność i bezpieczeństwo - dodaje Patrycja. Zbliżająca się zima budzi w nich obawy o dalsze zniszczenia i koszty remontu.
Bez końca, bez nadziei?
Hydraulik w końcu odmówił rozmowy z dziennikarzami, a rodzina zostaje z domem, który już dawno przestał być miejscem spokoju. Ich historia to przestroga dla wszystkich marzących o własnym kącie.
Sprawa trwa, a grzyb nie znika!
Zrozpaczeni państwo Bzdeń czekają na rozwiązanie sprawy, a ich nowy dom powoli staje się ruiną. Kto weźmie odpowiedzialność za ich dramat?