Świat

Katastrofa w Wietnamie: Most się zawalił, auta wpadły do rzeki! Sprawdź, co się dzieje!

2024-09-10

Autor: Katarzyna

Północny Wietnam zmaga się z poważnymi skutkami supertajfunu Yagi, który uderzył w region i przyczynił się do jednych z najcięższych powodzi w historii kraju. Ewakuowano dziesiątki tysięcy ludzi, a liczba ofiar śmiertelnych niestety wzrasta. Na nagraniu opublikowanym przez państwową telewizję, można zobaczyć dramatyczny moment, w którym most w prowincji Phu To runął do wezbranej rzeki, a kilka pojazdów wpadło do wody.

Yagi, jak informują meteorolodzy, jest to najpotężniejszy tajfun, który nawiedził północny Wietnam od 30 lat, niosąc wiatr o prędkości przekraczającej 145 km/h. Obecne statystyki mówią o 127 ofiarach śmiertelnych i 54 osobach zaginionych. Ponadto co najmniej 764 osoby odniosły obrażenia, a to nie koniec zmartwień.

Region północny, gęsto zaludniony i będący kluczowym centrum produkcyjnym dla międzynarodowych firm technologicznych, przeżywa „historyczną powódź”. Gwałtowne deszcze, jakie nawiedziły prowincję Phu To, doprowadziły do tragedii, która miała miejsce w poniedziałek. Na udostępnionym przez telewizję filmie widać, jak część aut nagle znika w wodzie.

W akcji ratunkowej zaginęło osiem osób, a poszukiwania wciąż trwają. Jeden z ocalałych, opowiadający o swoim dramatycznym doświadczeniu, relacjonował, że usłyszał ogłuszający dźwięk, zanim zdążył się zorientować - spadł do rzeki razem z motocyklem. Dzięki determinacji udało mu się złapać za powalone drzewo, które uratowało mu życie - jego historia ukazuje nie tylko chaos, ale również niesamowitą wolę przetrwania.

W ostatnich trzech dniach w północnym Wietnamie spadło od 200 do 400 litrów wody na metr kwadratowy, a w niektórych rejonach nawet 760 l/m². W prowincji Yen Bai ewakuowano blisko 60 tysięcy ludzi, a 18 tysięcy gospodarstw domowych zostało częściowo zalanych. Przypuszczenia meteorologów wskazują, że powódź jest najbardziej dotkliwa na odcinku rzeki Tao, gdzie poziom wody nie był tak wysoki od 53 lat. Jeśli rzeka Czerwona wyleje, skutki będą katastrofalne dla około 300 tysięcy osób żyjących w pobliżu.

Władze Hanoi, za alarmujące znaki odpowiadające za pierwsze ostrzeżenia przed powodzią od 16 lat, zmuszone były do ewakuacji mieszkańców z kilku dzielnic. Zanim Yagi dotarł do Wietnamu, przyniósł ze sobą śmierć 24 osób na Filipinach i w południowych Chinach. Sytuacja jest dramatyczna i wymaga pilnych działań zarówno ze strony lokalnych władz, jak i organizacji humanitarnych. Jakie będą dalsze konsekwencje tej tragedii?