Sport

Katastrofa Zmarzlika w Cardiff. To wydarzenie zszokowało fanów po pięciu latach!

2024-08-17

Autor: Ewa

Bartosz Zmarzlik miał szansę na uratowanie swojego miejsca w rywalizacji na ostatniej serii zawodów w Cardiff, jednak potrzebował wygranej. Niestety, jego start był słaby, a na krótkim torze w Wielkiej Brytanii nie zdołał się przebić. Przekroczył metę na trzecim miejscu, co wystarczyło tylko do zakończenia całych zawodów na dziesiątej pozycji.

Wyścig wygrał Martin Vaculik, ale tuż po biegu nie był pewien swojego awansu do półfinałów. Po raz pierwszy w historii czterech zawodników zakończyło rundę zasadniczą z identycznym dorobkiem punktowym – 9 punktów – i taką samą liczbą pierwszych, drugich, trzecich i czwartych miejsc.

Wstępne analizy sytuacji zdawały się wskazywać, że Vaculik nie znajdzie się w czołowej ósemce, jednak sędzia Jesper Steentoft z Danii postanowił przyjąć regulaminowy punkt mówiący, że w przypadku takich nierozstrzygnięć należy wziąć pod uwagę ranking FIM. W boksie Macieja Janowskiego załamały się nadzieje, ponieważ Polak okazał się być najniżej sklasyfikowanym zawodnikiem z tej czwórki, co oznaczało brak awansu do półfinałów.

W tej sytuacji Polskę w walce o podium reprezentował tylko Dominik Kubera, który zdobył 10 punktów w rundzie zasadniczej. Natomiast Szymon Woźniak nie zdołał nawiązać rywalizacji i zakończył turniej na ostatnim miejscu.

Półfinał z udziałem Kubery był pełen emocji. Daniel Bewley odniósł się jako pierwszy, a Kubera na początku jechał na drugiej pozycji, jednak Andrzej Lebiediew nieustannie atakował. Kiedy Kubera zaryzykował jazdę na zewnętrznej, wydawało się, że awans do finału jest pewny, ale rywal zdołał do niego dojechać, a ich przybycie na linię mety było minimalne na korzyść Kubery, który był szybszy o 0,21 sekundy.

W finale jednak wszystko posypało się dla Kubery. Po wypchnięciu przez Roberta Lamberta w pierwszym wirażu, Polak spadł na ostatnią pozycję i nie zdołał już tego zmienić, kończąc wyścig na czwartej pozycji.

Bewley, cieszący się ze swojego drugiego zwycięstwa w tym cyklu, pokazał, że miał przewagę nad innymi zawodnikami przez cały weekend, której dowodem była jego triumfalna jazda w kwalifikacjach. Co więcej, wszyscy poważni rywale Zmarzlika w walce o tytuł nie zdobyli punktów, a sam Zmarzlik, mimo niepowodzenia, utrzymuje komfortową sytuację w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata, mając 21 punktów przewagi nad drugim Robertem Lambertem.

- Muszę przyznać, że dzisiaj byłem słaby i nie zdołałem awansować do półfinału - mówił Zmarzlik w rozmowie z mediami. - Wczoraj również nie byłem z siebie zadowolony, ale pracujemy i walczymy. Obiecuję, że pokonam ten kryzys.

Warto zaznaczyć, że Zmarzlik zmaga się z trudnościami od początku sezonu. Ostatnio nie zdobył tytułu indywidualnego mistrza Polski na własnym torze w Lublinie, gdzie zajął tylko trzecie miejsce.

Następną szansą na rehabilitację będzie Grand Prix Polski, które odbędzie się w Wrocławiu 31 sierpnia. Zarówno Zmarzlik, jak i Kuberze będą mieli okazję do poprawy swoich wyników i walki o czołowe lokaty.

Wyniki Grand Prix Wielkiej Brytanii:

1. Daniel Bewley (15 pkt) 2. Robert Lambert (14 pkt) 3. Fredrik Lindgren (13 pkt) 4. Dominik Kubera (12 pkt) 5. Mikkel Michelsen (12 pkt) 6. Andrzej Lebiediew (11 pkt) 7. Jack Holder (11 pkt) 8. Martin Vaculik (9 pkt) 9. Maciej Janowski (9 pkt) 10. Bartosz Zmarzlik (7 pkt)