Katastrofalna wpadka Polek w el. do Euro. Fatalny błąd pogrążył kadrowiczki
2024-07-16
Autor: Tomasz
Reprezentacja Polski zajmie ostatnie miejsce w swojej grupie eliminacji do Euro 2025 - to było wiadomo jeszcze przed wtorkowym meczem z Islandią w Sosnowcu. Jednak stawka tego meczu była wyższa, niż mogłoby się wydawać. Polki wciąż miały szansę na rozstawienie w finałowej fazie baraży o mistrzostwa Europy, ale aby to osiągnąć, nie mogły zajmować ostatniej lokaty w całej dywizji A Ligi Narodów. Oprócz Biało-Czerwonych, na końcu tabeli bez punktów były również Irlandki, które grały u siebie z Francją i miały lepszy bilans bramkowy o trzy gole. Dlatego Polki musiały wywalczyć w Sosnowcu korzystniejszy wynik od Irlandek.
Niestety, mimo usilnych starań, Polki poniosły szóstą porażkę z rzędu w eliminacjach, kończąc ten etap bez punktów. Mecz zaczął się dość obiecująco. Przez około 20 minut nasze zawodniczki toczyły zacięty bój z Islandkami, które pewnie awansowały na mistrzostwa Europy. Martyna Wiankowska była bardzo aktywna na lewej stronie boiska, próbując stwarzać zagrożenie dla islandzkiej obrony.
Jednak po tym czasie Biało-Czerwone zaczęły popełniać błędy, zwłaszcza w linii obrony. Najwięcej kłopotów przysparzała Polkom napastniczka Wolfsburga, Sveindis Jane Jonsdottir. W 20. minucie miała świetną okazję, aby zdobyć gola, kiedy przejęła piłkę po złym wyjściu Kingi Szemik, ale strzeliła tylko w boczną siatkę. Kilka minut później Gudrun Arnardottir obiła poprzeczkę, a po rzucie rożnym Glodis Viggosdottir główkowała, ale skutecznie obroniła Szemik.
Polki straciły gola w 32. minucie po fatalnym błędzie Oliwii Woś. Jonsdottir wpadła prawą stroną w pole karne i płaskim strzałem nie dała szans Szemik. Dopiero utrata bramki zmotywowała nasze kadrowiczki do wzmożonych działań ofensywnych. Ewa Pajor miała kilka okazji, ale niestety jej strzały nie były skuteczne. Próby głową i z dystansu nie zaskoczyły islandzkiej bramkarki.
Przed przerwą Wiktoria Zieniewicz miała jeszcze swoją szansę po rzucie rożnym, ale jej strzał głową z kilku metrów był niecelny. Do przerwy Islandia prowadziła 1:0. Druga połowa rozpoczęła się od dominacji Islandek i licznych prób po stałych fragmentach gry. Najgroźniejsza była w 56. minucie, kiedy to Emilia Asgeirsdottir główkowała z pięciu metrów, ale nie trafiła w bramkę.
Polki próbowały odpowiedzieć, a Martyna Wiankowska po raz kolejny stworzyła groźną sytuację na lewym skrzydle, ale Ewie Pajor zabrakło trochę szczęścia, aby dołożyć nogę. W międzyczasie Irlandki niespodziewanie strzeliły kolejne gole przeciwko rezerwowej jedenastce Francji i ostatecznie wygrały 3:1. To oznaczało, że Polki nie miały możliwości, aby wyprzedzić Irlandki w końcowej klasyfikacji Ligi Narodów.
Reprezentacja Polski przegrała z Islandią 0:1, kończąc eliminacje do Euro 2025 z kompletem sześciu porażek. Mimo wszystko nasze kadrowiczki zagrają w jesiennych, dwustopniowych barażach o mistrzostwa Europy, ale niestety nie będą rozstawione i mogą trafić na takie potęgi jak Szwecja czy Norwegia. Kibice z niecierpliwością czekają na wyniki kolejnych meczów, mając nadzieję na lepsze występy naszych piłkarek.