Nauka

Kennedy bliski objęcia stanowiska, które może zmienić oblicze medycyny. Co to oznacza dla lekarzy?

2025-02-04

Autor: Tomasz

Senacka Komisja Finansowa we wtorek zatwierdziła nominację Roberta F. Kennedy'ego Jr. na stanowisko sekretarza zdrowia i opieki społecznej. W głosowaniu 14 senatorów Republikańskich poparło jego kandydaturę, podczas gdy 13 Demokratów było przeciwnych. Choć wynik był minimalny, to jednak sygnalizuje, że nawet sceptyczni Republikanie są skłonni przyjąć jego wizję reformy systemu opieki zdrowotnej w Stanach Zjednoczonych.

Kennedy, znany ze swoich kontrowersyjnych poglądów na temat szczepień i medycyny niekonwencjonalnej, zyskuje kluczową rolę w regulacji instytucji takich jak Narodowe Instytuty Zdrowia (NIH), Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) oraz Agencja ds. Żywności i Leków (FDA). Zdaniem krytyków, jego podejście może wzmocnić ruchy antyszczepionkowe nie tylko w USA, ale także w Europie, gdzie takie teorie już zyskują na popularności.

Trzeba pamiętać, że Kennedy od dawna poddawany jest krytyce za promowanie teorii spiskowych, a jego związek z Trumpem dodatkowo komplikuje sytuację. Przez lata zdołał zmienić narrację i ocieplić wizerunek, twierdząc, że jest zwolennikiem bezpiecznych szczepień, jednak to nie zmienia faktu, że jego wcześniejsze wypowiedzi są niepokojące dla ekspertów medycznych.

Interesującą kwestią jest również to, że w jednym z tweetów Donald Trump podkreślił wzrost liczby przypadków autyzmu u dzieci. Przytaczając dane z przeszłości, zasugerował, że może to być związane ze szczepieniami, co jest wbrew obiegowej wiedzy w świecie nauki. Wielu naukowców uważa, że przyczyny wzrostu diagnoz autyzmu leżą w lepszym wykrywaniu zaburzeń oraz w czynnikach genetycznych, a nie w szczepieniach.

Na rynku medycznym w USA czeka nas prawdopodobnie ogromna zmiana, jeśli Kennedy rzeczywiście obejmie urząd i wprowadzi swoje pomysły. Jego plany mówią o większej przejrzystości w działalności FDA i CDC, co może doprowadzić do zbiegu dwóch przeciwnych podejść w zakresie zdrowia publicznego: jedno oparte na aktualnych dowodach naukowych, a drugie promujące alternatywne metody leczenia i teorie spiskowe. Już teraz lekarze obawiają się, że ich praca będzie skomplikowana przez zmiany w polityce zdrowotnej, co może wpłynąć na jakość opieki nad pacjentami.

Czy Kennedy rzeczywiście zdoła zagwarantować zdrowie publiczne w kraju o tak dużym wpływie na światową politykę zdrowotną? Eksperci są sceptyczni, ale biorąc pod uwagę jego dotychczasowe działania i poglądy, może być to krok ku niepewnej przyszłości dla amerykańskiej medycyny.