Kevin Costner w ogniu krytyki! Odpiera zarzuty o scenę gwałtu w nowym filmie
2025-08-20
Autor: Agnieszka
Kevin Costner poświęcił wszystko, co miał, tworząc monumentalne dzieło "Horyzont", które ukazuje złożone relacje między wczesnymi osadnikami a rdzennymi mieszkańcami Ameryki. Niestety, film spotkał się z chłodnym przyjęciem w kinach, z wynikiem dużo lepszym w streamingowych odsłonach. Jego projekty filmowe zdają się wirować w niepewności z powodu rosnących kosztów i rosnącej krytyki.
Skandal na planie: zarzuty, które wstrząsnęły Hollywood
W maju tego roku wybuchł skandal, gdy jedna z aktorek, Devyn LaBella, pozwała Costnera i producentów za rzekomą scenę gwałtu, której nie było w scenariuszu. Jej oświadczenie brzmiało alarmująco: "Zostałam wystawiona bez żadnej ochrony na widok publiczny, co zniszczyło moje zaufanie do branży filmowej."
Costner stanowczo odpiera oskarżenia
Kevin Costner, po długim namyśle, postanowił odpowiedzieć na te oskarżenia, wydając obszerną deklarację. W swoich dokumentach podkreśla, że zarzuty są "całkowicie fałszywe" i mają na celu zrujnowanie jego reputacji. Aktor twierdzi, że cała sprawa jest próbą osiągnięcia nieuzasadnionych korzyści finansowych.
"Czuję się osaczony przez te sensacyjne oskarżenia, które mają na celu nie tylko moją dyskredytację, ale podważenie całego projektu. To absolutny koszmar - wyznał Costner.
Scena kontrowersyjna, czy sztuka w innym wymiarze?
Costner tłumaczy, że scena, o którą się rozchodzi, była jedynie artystycznym ujęciem sugerującym, co mogło mieć miejsce poza kamerą, a nie dosłowną reprezentacją przemocy. Dodatkowo, różni świadkowie, w tym aktorzy i specjaliści z planu, stanęli w jego obronie.
Koordynator kaskaderów, Wade Allen, stwierdził, że na planie nie miało miejsca nic intymnego ani seksualnego, a LaBella również nie wyrażała obaw.
Prawna batalia trwa
Prawnicy Costnera podkreślają, że ich projekt filmowy ma na celu ukazanie dramatycznych warunków, w jakich żyły kobiety po wojnie secesyjnej, podkreślając prawo do artystycznej ekspresji. Z kolei prawnik LaBelli, James Vagnini, zaznaczył, że profesjonalizm aktorki nie podważa jej zarzutów, które mają poparcie ze strony świadków.
Cała sytuacja pokazuje, jak daleko mogą sięgać kontrowersje w przemyśle filmowym, a losy "Horyzontu" nadal pozostają niepewne.