Kim Dzong Un: koniec złudzeń dotyczących zjednoczenia Korei
2024-10-18
Autor: Agnieszka
Kim Dzong Un, przywódca Korei Północnej, ogłosił, że niedawne zniszczenie kluczowych szlaków komunikacyjnych łączących Koreę Północną i Południową oznacza definitywny koniec „nierozsądnej idei zjednoczenia” – relacjonowała północnokoreańska agencja KCNA.
Podczas wizyty u dowództwa 2. Korpusu Koreańskiej Armii Ludowej, Kim ostrzegł, że wszelkie naruszenia suwerenności Północy będą skutkować użyciem siły. Użycie śmiercionośnych powiązań pomiędzy oboma krajami stało się szczególnie widoczne po wysadzeniu w powietrze 60-metrowych odcinków dróg i linii kolejowych prowadzących do granicy z Koreą Południową.
„Ich odcięcie” – powiedział Kim – „nie tylko zamyka fizycznie drogi, ale również kończy złośliwe relacje z Seulem, które trwają od wieków oraz nierozsądne pomysły na unifikację” – dodał, ogłaszając, że jakiekolwiek naruszenie suwerenności Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej przez „wrogi kraj” spotka się z natychmiastową reakcją wojskową.
Relacje między Koreą Północną a Południową są obecnie na najgorszym poziomie od lat, a niektórzy analitycy wskazują, że napięcia przypominają czasy zimnej wojny i mogą prowadzić do nieprzewidywalnych konsekwencji. Wzmożone militarne współdziałanie Pjongjangu z Moskwą oraz demonstracje siły związane z bronią jądrową potwierdzają z kolei brak chęci ze strony reżimu do powrotu do dialogu.
W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia, że w odpowiedzi na rzekome prowokacje Korei Południowej, w tym wysyłanie dronów, przeszło milion młodych ludzi zarejestrowało się w armii Północy. Seul jednak zaprzeczył tym oskarżeniom, mimo że Pjongjang utrzymuje, że dysponuje dowodami na swoje tezy, których jeszcze nie ujawnili.
Równocześnie, przypomnijmy, kilka tygodni temu na południe nadleciały balony z północy, łączące się z tzw. ofensywą śmieciową – akcją propagandową polegającą na zrzucaniu plastiku oraz innych odpadów, która miała na celu wywołanie niepokoju wśród mieszkańców Korei Południowej. Przyczyny tego rodzaju działań są niejasne, ale świadczą o potężnej niestabilności w regionie, gdzie każda strona stara się udowodnić swoją dominację i moc.