Sport

Kłamstwo Piesiewicza: Czy Nawrocki naprawdę dał zielone światło dla zmian w sporcie?

2025-10-20

Autor: Ewa

Gorący temat z Polskiego Komitetu Olimpijskiego

W pierwszych dniach października, Radosław Piesiewicz, szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego, w rozmowie z WP SportoweFakty, zadziwił opinię publiczną śmiałą deklaracją. Zdradził, że trwają prace nad nową ustawą, która mogłaby radykalnie zmienić sposób finansowania sportu w Polsce, przekazując władzę z Ministerstwa Sportu do PKOl.

Wielkie plany Piesiewicza

Piesiewicz stwierdził, że nowa ustawa miałaby na celu wyeliminowanie niepożądanych praktyk w zarządzaniu sportem. Jego celem jest stworzenie bardziej przejrzystego systemu finansowania, aby uniknąć sytuacji, w których polityczne konflikty wpływają na dyscypliny sportowe. Wspomniał również o planowanej wizycie we Włoszech, aby zainspirować się tamtejszym modelem.

Zielone światło od Nawrockiego?

Piesiewicz podkreślił, że prezydent Karol Nawrocki ma pełną świadomość jego zamierzeń i, co więcej, rzekomo dał "zielone światło" na działania w kierunku nowej ustawy. Jak twierdzi Piesiewicz, Nawrocki osobiście poparł te inicjatywy, ale czy rzeczywiście tak było?

Wątpliwości ze strony Kancelarii Prezydenta

Po opublikowaniu wywiadu, redakcja postanowiła zapytać rzecznika prezydenta, ministra Rafała Leśkiewicza, czy Nawrocki rzeczywiście zgodził się na te zmiany. Odpowiedzi w Kancelarii Prezydenta były zaskakujące: "Projekt ustawy nie był omawiany bezpośrednio z Panem Prezydentem". Skąd więc pewność Piesiewicza, że prezydent dał mu zielone światło?

Rywalizacja w polskim sporcie trwa

Spór między PKOl a Ministerstwem Sportu trwa w najlepsze, niezależnie od kierunku, w jakim zmierzają rozmowy o nowej ustawie. Minister Jakub Rutnicki zareagował na słowa Piesiewicza, broniąc działalności MSiT i podkreślając, że likwidacja ministerstwa nie przyniesie żadnych korzyści. Konflikt z pewnością nie zostanie rozwiązany szybko, a ministerstwo nadal odgrywa kluczową rolę w polskiej polityce sportowej.

Czy to początek większej afery?

To nie pierwszy raz, gdy Piesiewicz staje w ogniu krytyki. W zeszłym roku jego słowa na temat finansowania mediów podczas igrzysk olimpijskich również wywołały skandal. Czy kolejna afera jest na horyzoncie, gdy te wątpliwości i kłamstwa zaczynają wychodzić na jaw?

Podsumowanie

Wszystko wskazuje na to, że konflikt w polskim sporcie staje się coraz bardziej złożony. Nawet jeśli Piesiewicz ma ambitne plany, pytania o jego szczerość i prawdziwe intencje pozostają bez odpowiedzi. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń!