Kłopoty Beaty Kempy. Prokuratura wznawia śledztwo
2024-09-19
Autor: Agnieszka
Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy podjęła decyzję o wznowieniu śledztwa w sprawie kontrowersyjnych akcji Beaty Kempy, związanych z tzw. "plecakami Kempy". Ustalono, że sytuacja ta związana jest z podejrzeniami o nieprawidłowości przy dostarczaniu plecaków dla dzieci z Syrii. Temat ten pojawił się już w 2019 roku, gdy "Gazeta Sycowska" ujawniła, że tornistry z zebranej pomocy nie trafiły od razu do Syrii, lecz przez długi czas były magazynowane w Polsce.
Według doniesień, w momencie, gdy sprawa stała się głośna, plecaki miały zostać natychmiast wywiezione do Syrii. Pojawiły się także informacje, że część tornistrów miała zniknąć, co doprowadziło do oskarżeń o przywłaszczenie.
Prokuratura bada, czy rzeczywiście doszło do zabór tornistrów i ich zniszczenia, co może grozić karą więzienia od trzech miesięcy do pięciu lat. Interwencja Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych (OMZRiK) podsyciła całą sprawę, wskazując na możliwe działania polityczne, które mogły opóźnić wszczęcie dochodzenia w przeszłości.
Beata Kempa, komentując sprawę, stwierdziła, że wznawiane śledztwo jest dla niej formą nękania. Podkreśliła, że jedynie patronowała akcji, a wszelkie opóźnienia były wynikiem trudności w transporcie do obszarów objętych wojną. Twierdzi także, że informacje o rzekomym rozdawaniu plecaków w Polsce są nieprawdziwe.
Co ciekawe, Beata Kempa została niedawno doradczynią prezydenta Andrzeja Dudy, co mogłoby dodatkowo wpłynąć na bieg wydarzeń. "Czas trudny, moje regiony doświadczają powodzi, pierwsze działania były już omawiane" - zaznaczyła Kempa.
Sprawa, która mogłaby wydawać się lokalnym skandalem, ma potencjał, aby przerodzić się w większą aferę polityczną, zwłaszcza przy rosnącej fali kontrowersji związanych z politykami Prawa i Sprawiedliwości. Jakie będą dalsze kroki prokuratury i czy Kempa zdoła wyjść z tej opresji obronną ręką? Obserwujcie nas na bieżąco!