Koklusz atakuje na Pomorzu. Drastyczny wzrost zakażeń groźną chorobą
2024-07-08
Autor: Piotr
U niemowląt i małych dzieci, które nie są w pełni zaszczepione, choroba może mieć ciężki przebieg.
W ubiegłym roku zanotowano 12 zachorowań na krztusiec, natomiast w ciągu sześciu miesięcy tego roku - już 62! Liczba zdiagnozowanych przypadków tej groźnej choroby, szczególnie dla dzieci, gwałtownie rośnie.
Epidemiolodzy alarmują o gwałtownym wzroście przypadków krztuśca, znanego również jako „czarny kaszel”. Jest to wyjątkowo zaraźliwa choroba bakteryjna wywoływana przez Bordetella pertussis. Głównym objawem krztuśca jest intensywny, napadowy kaszel, który może trwać nawet do stu dni, a infekcja rozprzestrzenia się drogą kropelkową. Choroba jest szczególnie niebezpieczna dla osób starszych, kobiet w zaawansowanej ciąży oraz przede wszystkim dla dzieci. Każde zainfekowane dziecko może zarazić wiele osób poprzez kaszel i kichanie.
- Diagnostyka choroby nie jest prosta, ponieważ nie ma szybkich testów antygenowych - stwierdza dr Joanna Łasecka-Zadrożna, specjalistka pediatrii i chorób zakaźnych, kierująca Oddziałem Dziecięcym Obserwacyjno-Zakaźnym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie. - Objawy choroby obejmują początkowy okres nieżytowy, następnie napadowy kaszel, czasem z wymiotami, a na końcu okres zdrowienia. U niemowląt i małych dzieci, które nie są jeszcze w pełni zaszczepione, choroba może mieć ciężki przebieg, prowadzący nawet do hospitalizacji. Szczególnie niebezpieczny jest dla nich długotrwały kaszel i długi bezdech następujący bezpośrednio po nim.
Chory na krztusiec jest najbardziej zakaźny w początkowym, nieżytowym okresie choroby, a zakaźność utrzymuje się nawet do trzech tygodni po wystąpieniu kaszlu napadowego. W przebiegu krztuśca mogą wystąpić powikłania, szczególnie ze strony układu oddechowego, takie jak zapalenie płuc lub odma opłucnowa. Poważne powikłania mogą również dotyczyć układu nerwowego (drgawki, obrzęk mózgu). Najcięższe objawy w postaci bezdechów i drgawek występują u nieuodpornionych niemowląt do 6. miesiąca życia. Dlatego około 50 proc. niemowląt chorych na krztusiec wymaga hospitalizacji.
Przyczyną nagłego wzrostu zachorowań jest spadająca liczba zaszczepionych osób. Coraz więcej rodziców unika obowiązkowych szczepień. - Wzrasta liczba niezaszczepionych dzieci, co sprzyja rozprzestrzenianiu się choroby - zauważa Małgorzata Kapłan z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Szczecinie. Dorośli też infekują się tą chorobą, ponieważ szczepienie należy powtarzać co dziesięć lat, a odporność może wygasać.
Jednym z powodów nieszczepienia się na krztusiec przez dorosłych jest konieczność zapłacenia za szczepienie. - Czy 62 przypadki to dużo? - pyta Małgorzata Kapłan. - Rok 2024 może być rekordowy w liczbie zachorowań. Liczba zachorowań wzrasta w całej Europie. W Czechach jest już ponad 8000 chorych, co stanowi najwyższy wzrost od 1959 roku. W Bułgarii odnotowano przypadki śmiertelne. Na Pomorzu do końca maja 2024 roku z tą groźną chorobą borykało się 286 mieszkańców, co również jest alarmujące.
Krztusiec pozostaje poważnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, a wzrost zachorowań na całym kontynencie pokazuje, że potrzebne są wspólne działania. Szczepienia pozostają najskuteczniejszą metodą ochrony przed tą chorobą, a ich promowanie i ułatwienie dostępu do nich jest kluczowe dla zahamowania wzrostu zachorowań.