Koniec śledztwa: 'Nie doszło do złamania prawa' w sprawie wypadku komendanta głównego policji
2024-10-28
Autor: Katarzyna
Prokuratura Okręgowa w Gliwicach zakończyła prowadzone śledztwo dotyczące wypadku z udziałem komendanta głównego policji, generała Jarosława Boronia. Wydarzenie miało miejsce 14 września, kiedy to, wracając z wizyt w terenach dotkniętych powodzią, samochód służbowy BMW X5, którym podróżował z asystentem, uległ wypadkowi na autostradzie A1.
Podczas dochodzenia, które nadzorowała zastępca prokuratora rejonowego w Tarnowskich Górach, Magdalena Lewandowska-Smerd, ustalono, że za kierownicą znajdował się doświadczony policyjny kierowca. W momencie wypadku wszyscy byli przypięci pasami, a w samochodzie wystrzeliły poduszki powietrzne, co prawdopodobnie uratowało ich życie. Po wypadku wszyscy trzej mężczyźni byli hospitalizowani, jednak na szczęście ich obrażenia ograniczały się do stłuczeń.
Zakończenie śledztwa podyktowane było stwierdzeniem, że nie doszło do złamania prawa. Prokuratorzy wskazali, że obrażenia nie wymagały hospitalizacji dłuższej niż siedem dni, co zgodnie z Kodeksem karnym nie klasyfikuje zdarzenia jako przestępstwa.
Rzeczniczka gliwickiej prokuratury, Karina Spruś, wyjaśniła, że kluczowym elementem dochodzenia była analiza dwóch biegłych opinii – jednej dotyczącej charakteru obrażeń a drugiej stanu technicznego pojazdu. W wyniku dochodzenia ustalono, że prędkość pojazdu nieznacznie przekraczała 100 km/h, a wypadek był wynikiem akwaplanacji, co oznacza utratę przyczepności na mokrej nawierzchni.
"To był bardzo niebezpieczny moment, z uwagi na nagłe najechanie na kałużę, co przyczyniło się do utraty kontroli nad pojazdem" – powiedział anonimowy informator z ministerstwa.
Warto zaznaczyć, że decyzja o umorzeniu postępowania była również efektem działań Biura Nadzoru Wewnętrznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które miało na celu zbadanie okoliczności wypadku. "Postanowiliśmy dokładnie przyjrzeć się wszystkim szczegółom, by wyciągnąć wnioski i zapobiec podobnym incydentom w przyszłości – zarówno w przypadku VIP-ów, jak i zwykłych obywateli" – dodał przedstawiciel ministerstwa.
To zdarzenie przypomina o ciągłych wyzwaniach związanych z bezpieczeństwem w ruchu drogowym oraz o potrzebie odpowiednich szkoleń dla kierowców reprezentujących instytucje publiczne.