Kontrowersje po decyzji jurorów 'The Voice: Senior'. 'To był jakiś koszmar'
2025-02-02
Autor: Jan
Ostatni odcinek programu 'The Voice: Senior' wzbudził spore kontrowersje
Ostatni odcinek programu 'The Voice: Senior' wzbudził spore kontrowersje, gdy Emanuela Nowak wykonała piosenkę 'Ta mała piła dziś' autorstwa Aliny Jankowskiej. Po jej występie juror, Piaseczny, bez wahania postanowił, że Emanuela pozostanie w programie, mimo że wszystkie miejsca w jego drużynie były już zajęte. To oznaczało, że będzie musiał pożegnać jednego z uczestników. Po krótkim namyśle wybrał Stanisława Kończewskiego, mówiąc: 'To jest ten najcięższy element [programu]'.
Później Piaseczny nie krył swoich emocji: 'To był jakiś koszmar, jeszcze tak mi się nigdy nie zdarzyło. To jest program, w którym najpierw się witamy, a potem musimy się pożegnać, a to niejednokrotnie boli, ale co zrobić. C'est la vie...'.
Reakcje widzów i uczestników
Sytuacja wzbudziła niezadowolenie wśród widzów, a syn Stanisława Kończewskiego wyraził swoje rozczarowanie w mediach społecznościowych. Stwierdził: 'Trochę trudno zaakceptować odpadnięcie ojca z programu 'The Voice' z powodu… zaśpiewania oryginalnego tekstu piosenki, która została mu wyznaczona przez twórców programu. Wokalnie był w mojej opinii z grupy Piaska najlepszy. A że piosenka była niedostosowana do naszych czasów w warstwie znaczenia? To nie jest wina taty, on by jej nie wybrał. Dla mnie to sytuacja żenująca i kuriozalna.'
Trudne decyzje jurorów
Robert Janowski, inny juror programu, również musiał podjąć trudną decyzję, wybierając, kogo pożegnać. Ostatecznie zdecydował się na Janem Stokowskiego, co spotkało się z falą krytyki ze strony fanów. W odpowiedzi na nie, Janowski opublikował post na Instagramie: 'Kochani, moi drodzy... Zanim zaczniecie krzyczeć... Spróbujcie zrozumieć, że dla nas, jurorów, to jest bardzo trudny wybór... Chciałoby się przecież, żeby w ogóle zostawić wszystkich, już na 'blindach', poodwracać fotele każdego z nas i dojść z uczestnikami do... No właśnie, dokąd?'
Juror podkreślił, że takie są reguły programu i że są zmuszeni do podejmowania trudnych decyzji. 'Nam też jest smutno. Spędzamy z grupą sporo czasu, ćwiczymy, tworzymy relacje, a potem przychodzi ta jedna chwila, że musimy się żegnać. Mam świetną załogę, od samego początku. Gratuluję z całego serca wszystkim uczestnikom. Jesteście wspaniali i mam nadzieję, że moje decyzje nie odbiorą wam motywacji do dalszej działalności muzycznej', dodał.