Sport

Kontrowersje po El Clasico: Kowalczyk odkrywa prawdę o Mbappe

2024-10-27

Autor: Jan

Kylian Mbappe stanął przed ogromnym wyzwaniem podczas ostatniego El Clasico, gdzie musiał zmierzyć się z dobrze zorganizowaną obroną FC Barcelony. Wydawało się, że Francuz ma problem z utrzymaniem pozycji, co zaowocowało aż 12 akcjami spalonymi, podczas gdy w kluczowych momentach gry nie mógł znaleźć drogi do bramki, mimo że próbował pokonać dobrze broniącego Inakiego Peni.

Wojciech Kowalczyk, były piłkarz i ekspert sportowy, nie pozostawił na Mbappe suchej nitki. W jego ocenie, sobotnie starcie ukazało znaczące różnice pomiędzy umiejętnościami Mbappe a Roberta Lewandowskiego, który zdołał strzelić dwa gole, mimo że miał mniej sytuacji. Kowalczyk podkreślił, że Mbappe nigdy nie odnajdzie się na pozycji klasycznej dziewiątki, będąc z natury innym typem napastnika, który polega na szybkim rozbieganiu się, a nie na stabilnej grze w środku pola.

Real Madryt w ostatnich latach zmaga się z brakiem decydującego napastnika, a odejście Karima Benzemy dodatkowo pogłębiło ten problem. Poprzedni sezon z Joselu, który głównie wchodził z ławki, był jedynie tymczasowym rozwiązaniem. W tej sytuacji zaczęły pojawiać się pytania o przyszłość drużyny.

Mbappe, zazwyczaj preferujący grę skrzydłowego, samemu stworzył sobie kilka sytuacji, ale Kowalczyk zauważa, że nawet w tej roli nie dorównuje młodemu Lamine'owi Yamalowi z Barcelony, który już w tak młodym wieku pokazał imponujący drybling.

„Mbappe nie jest Lewandowskim. Nigdy nie stanie się dziewiątką, a to zawsze będzie problem Realu Madryt. On potrzebuje przestrzeni, aby się rozpędzić i nie ma takiego dryblingu, jak Yamal” - ocenił Kowalczyk.

Real Madryt przeżywa ostatnio trudny okres, a Kowalczyk zauważył, że sytuacja drużyny zaczyna przypominać kryzys, z jakim zmagała się Barcelona w poprzednim sezonie. Wskazał na brak pomysłowości w grze Ancelottiego: „Real Madryt zaczyna mi przypominać Barcelonę z ubiegłego sezonu. Ancelotti nie miał wyraźnego planu na ten mecz.”

Analizując drugą połowę spotkania, eksperci zauważyli, że zespół stracił jakąkolwiek organizację, a brak agresywności w ataku sprawił, że rywale mieli zbyt wiele miejsca na boisku. W obliczu takich problemów, kibice Realu Madryt zaczynają się zastanawiać, co przyniesie przyszłość ich ulubionej drużynie.