Kontrowersje wokół Teo: czy młody artysta kupuje wyświetlenia i głosy w preselekcjach do Eurowizji?
2025-02-12
Autor: Anna
Wprowadzenie
Teo Tomczuk, artysta marzący o reprezentowaniu Polski na Eurowizji 2025, dzięki tzw. "dzikiej karcie" otrzymał szansę występu w finałowych preselekcjach, które odbędą się już w ten piątek. Jego droga do tego etapu była jednak niełatwa, m.in. z powodu skomplikowanej historii związanej z obywatelstwem. W dzieciństwie Teo mieszkał w Norwegii i miał stracić polskie obywatelstwo, które zostało mu jednak przywrócone 16 stycznia 2025 roku. To właśnie ten moment otworzył mu drzwi do walki o finał, co potwierdziła Telewizja Polska w swoim komunikacie.
Kontrowersje związane z decyzją TVP
Decyzja TVP o dopuszczeniu Teo do preselekcji wzbudziła wiele kontrowersji. Wiele osób zarzuca Telewizji Polskiej brak profesjonalizmu w podejmowanych decyzjach. W szczególności, fani Eurowizji krytykują sytuację, w której Teo, mimo problemów związanych z formalnościami, mógł ubiegać się o "dziką kartę".
Podejrzenia dotyczące wyświetleń teledysku
Jednak kontrowersje nie kończą się tylko na sprawach związanych z obywatelstwem. Niewątpliwie największym tematem dyskusji stały się wyniki wyświetleń teledysku do jego utworu. W ciągu pierwszych 12 godzin po premierze zyskał on około 120 tysięcy wyświetleń, co wzbudziło podejrzenia niektórych użytkowników internetu. Na forach zaczęły pojawiać się oskarżenia o rzekome kupowanie wyświetleń, co mogłoby wpłynąć na jego szanse w nadchodzących preselekcjach.
Oskarżenia o nieetyczne praktyki głosowania
Dodatkowo, pojawiły się screeny rozmów, w których rzekomo oferowano "bonusy" w zamian za głosowanie na Teo. Osoby otrzymujące takie wiadomości miały być zachęcane do wysłania 20 głosów na młodego artystę za pieniądze. Takie praktyki wzbudziły oburzenie wśród fanów Eurowizji i wywołały kolejne pytania o transparentność procesu głosowania.
Reakcja Teo na oskarżenia
Teo postanowił skomentować zaistniałą sytuację. W swoim oświadczeniu zapewnił, że nie ma nic wspólnego z fałszywymi kontami i rzekomymi ofertami. Jego zdaniem, krążące plotki są nieprawdziwe i mają na celu zakłócenie jego przygotowań do występu. "Ktoś najwyraźniej chce, żebym nie miał spokoju przed preselekcjami. Ja jednak koncentruję się na prób i przygotowaniach do 14 lutego!" – napisał Teo.
Podsumowanie i przyszłość
Czy reakcja Teo i jego słowa uspokoją wątpliwości fanów? A może kontrowersje będą się nasilać w miarę zbliżania się finału? Wkrótce przekonamy się, jak ten młody artysta poradzi sobie na scenie i czy spełni swoje marzenie o udziale w Eurowizji.