Kraj

Koszmar na wakacjach w Egipcie: Polak walczy o życie po pęknięciu tętniaka

2025-03-04

Autor: Andrzej

Grzegorz Rożkiewicz, 43-letni nauczyciel wychowania fizycznego z Katowic, wyruszył w podróż marzeń do Egiptu 16 lutego. Początkowo wszystko przebiegało pomyślnie, aż do dnia powrotu, kiedy to nie pojawił się na lotnisku w Pyrzowicach, gdzie czekała na niego jego znajoma. Obsługa nie wiedziała, co się stało, co wzbudziło ogromny niepokój.

Rodzina Grzegorza natychmiast skontaktowała się z hotelem w Hurghadzie, gdzie mężczyzna się zatrzymał. Tam dowiedzieli się, że został znaleziony nieprzytomny w swoim pokoju. Wezwano karetkę, a Grzegorz został szybko przetransportowany do szpitala – relacjonuje siostra Grzegorza, Magdalena, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Okazało się, że Grzegorz, wcześniej cieszący się dobrym zdrowiem, miał tragiczne powikłania. Doszło do pęknięcia tętniaka mózgu, co doprowadziło do powstania krwiaka uciskającego tkanki mózgowe. Jego stan był na tyle poważny, że konieczna była natychmiastowa operacja. Mężczyzna został wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną i podłączony do respiratora, co budzi obawy o jego przyszłość.

Rodzina zmuszona do szybkiego działania, by sprowadzić Grzegorza z powrotem do Polski, stanęła przed ogromnym finansowym wyzwaniem. Koszty leczenia osiągnęły już 66 tysięcy euro (ponad 274 tys. zł), a ta kwota rośnie z każdym dniem. Bliscy Grzegorza dowiedzieli się, że szpital żąda zaliczki w wysokości 40 tysięcy euro (około 144 tys. zł). Ubezpieczenie, które wykupił, pokryje jedynie część tych kosztów – 20 tysięcy euro (83 tys. zł), a resztę będą musieli pokryć z własnej kieszeni. Co gorsza, ubezpieczenie nie obejmuje kosztów transportu medycznego do Polski, który oscyluje wokół kolejnych 40 tysięcy euro.

Ta tragiczna sytuacja pokazuje, jak niespodziewane zjawiska mogą zmienić marzenia o wypoczynku w nocne koszmary. Bliscy Grzegorza apelują o pomoc finansową, aby uratować mu życie i sprowadzić go do kraju. W takich chwilach każda pomoc okazuje się bezcenna.